Małgorzata: skuteczność modlitwy jaką jest Nowenna Pompejańska.

Od lat zmagam się z dość dokuczliwą dla mnie dolegliwością, jaką jest nadwrażliwość na hałas – mizofonia, która bardzo mi utrudnia codzienne funkcjonowanie.
Moja sytuacja nie była dramatyczna dopóki nie dotknęła mnie poprzez zmianę sąsiadów mieszkających nade mną – z cichych na zdecydowanie takich, którzy zachowywali się głośno np. poprzez słuchanie głośnej muzyki co powoduje u mnie niemożność koncentracji, lęki, bezsenność. Ta sytuacja sąsiedzko – mieszkaniowa trwa około 15. lat – w efekcie doprowadziła mnie do bardzo silnej nerwicy, depresji.Rozmawiałam z sąsiadami wielokrotnie z lepszym lub gorszym skutkiem. Przez cały ten okres polecam tę sprawę Jezusowi i Maryi; sąsiedzi z góry zmienili swoje postępowanie i nie są już tak hałaśliwi, dzięki Bogu ! Jednak moja konstrukcja psycho-fizyczna doznała bolesnych ran.

Przeczytaj całośćMałgorzata: skuteczność modlitwy jaką jest Nowenna Pompejańska.

Justyna: Uzdrowienie z nowotworu

W 2011 roku zdiagnozowano u mnie guza jajnika. W 2012 była pierwsza operacja. Usunięcie całego jajnika. Wynik histopatologi: guz o granicznej złośliwości. Rok później w 2013 roku wznowa choroby. Wycięto mi część jajnika. w 2014 roku urodziłam córeczkę:) Jeździłam na kontrole i wszystko było dobrze ..do czasu.

Przeczytaj całośćJustyna: Uzdrowienie z nowotworu

Paulina: Uzdrowienie mojego męża

Już dawno odmawiałam NP z prośbą o zdrowie dla mojego męża, jednak nie pisałam świadectwa, ponieważ nie widziałam żadnej poprawy.
Od pewnego czasu słyszę głos w moim sercu i jestem przekonana, że to Duch Święty namawia mnie do tego abym jednak podzieliła się z Wami czymś ważnym. Zdałam sobie sprawę, że uzdrowienie to nie jest tylko kwestia naszej fizyczności, ale przede wszystkim wiąże się ono z duchowością i w sferze duchowej mój mąż zmienił się ogromnie.

Przeczytaj całośćPaulina: Uzdrowienie mojego męża

Małgorzata: świadectwo uzdrowienia córki

Wiem , że powinnam podzielić sie świadectwem już dawno …bo wiem że ludzie którym opowiadam tę historię z wielką wiarą i nadzieja zaczynają odmawiać modlitwę do Matki Pompejańskiej.Moja córka zachorowała na bardzo ciężką chorobę ,której etiologia nie jest dobrze znana,jej leczenie polega przedewszystkim na leczeniu bólu jaki ta choroba wywołuje ,moje dziecko mimo wielu leków i wielu terapii cierpiała tak strasznie gdy dopadł ją ból pragnęł juz tylko śmierci ,mimo że upłynąło juz ok 2 lat, dalej wspomnienie tamtych dni wyciska łzy z moich oczu,i stał się pierwszy się cud,po mszy św o uzdrowienie i uwolnienie na której modliliśmy się w intencji mojej córki,odezwała sie przez fb nieznajoma dziewczyna która powiedziała jej ,że jest taka modlitwa nie do odparcia ,i że powinna spróbować pomodlić się nią.Oczywiście odnalazłam ja w internecie i zaczełam odmawiać ją w intencji uzdrowienia,było mi bardzo ciężko ,ze 2 razy musiałam zaczynać od nowa ,szatan starał sie jak mógł bym nie mogła jej dokończyć.

Przeczytaj całośćMałgorzata: świadectwo uzdrowienia córki

Joanna: Na początku miałam dużo wątpliwości.

Witam wszystkich. Chciałabym na samym początku podziękować za wszystkie Wasze świadectwa. Polubiłam je czytać i dodają mi sił, ale jeśli to ma być świadectwo będę szczera i opowiem o wszystkich moich wątpliwościach. Jestem bardzo młodą osobą, ponieważ mam dopiero 19 lat. Moja ” przygoda” z różańcem zaczęła się dwa lata temu. Znalazłam się wtedy w trudnej sytuacji bo straciłam bliską mi osobę, mój przyjaciel odszedł ode mnie, przez mój porywczy charakter i to, że najpierw powiedziałam kilka słów, a potem dopiero pomyślałam jakie ono mają znaczenie i nie zastanowiłam się nad konsekwencjami. Stałam się roztrzęsiona, niestabilna psychiczne i wszystko zaczęło się psuć. Nie umiałam sobie poradzić sama ze sobą. Od zawsze byłam osobą wierzącą, ale jakoś nie nadgorliwie. Chodziłam do Kościoła, bo wypadało, modliłam się rano i wieczorem, ale często przez zmęczenie opuszczałam. Nie było mowy o czytaniu Pisma Św, czy dobrowolnym pogłębianiu wiary.

Przeczytaj całośćJoanna: Na początku miałam dużo wątpliwości.

Beata: Uzdrowienie z raka

Chcę Wam opowiedzieć jak to wszystko się zaczęło w moim przypadku.
W styczniu dowiedziałam się, że mój tata jest chory na raka. Cała rodzina popadła w rozpacz. Tato przechodził kolejne badania okazało się, że jest szansa na operację. Postanowiłam nie zwlekać i zamówiłam Mszę św. w jego intencji o pomyślną operację. W tym czasie tao obchodził urodziny postanowiłam, że na prezent podaruje mu łańcuszek z medalikiem Matki Boskiej. Wybrałam się do księgarni z dewocjonaliami. Medalików było mnóstwo większe mniejsze przedstawiające różne postacie Matki Boskiej. Nie mogłam się zdecydować jedna z Pań poleciła mi „cudowny medalik”. Zgodziłam się ale jakoś bez przekonania. Wydawał się skromny taki maleńki.

Przeczytaj całośćBeata: Uzdrowienie z raka

Rozdajemy

 pompejańską!

obrazki z nowenną