Marta: spokojne odejście

Rok temu zaczęłam odmawiać nowennę, bez tajemnicy światła, coś o niej cały czas pamiętałam i miałam na uwadze, ale zazwyczaj jej nie odmawiałam. Modliłam się o zdrowie dla taty, którego nowotwór dosłownie z dnia na dzień zabijał. Nowenny nie skończyłam, tata zmarł, dzień jego śmierci był ostatnim dniem mojego odmawiania tej nowenny. Wszyscy się bardzo modliliśmy, zdawaliśmy sobie sprawę z zagrożenia, a właściwie już sie przygotowywaliśmy na najgorsze, ale nadal była ta nadzieja. Mimo iż nie stało się to o co się modliłam, o cud, bo nic innego by go nie uratowało, to wiem, że Góra nam pomogła w tej całej sytuacji.

Przeczytaj całośćMarta: spokojne odejście

Katarzyna: świadectwo łaski uzdrowienia Taty

Szpital

Witam. W listopadzie mój 80 letni tata trafił do szpitala z gruźliczym zapaleniem opon mózgowych i płuc. Stan pogarszał się , był na OIOMie … w jego wieku tak poważna choroba mogła mieć jedno zakończenie.. zamówiłam Msze Święte o łąskę uzdrowienia dla niego i zaczełam , razem z mężem modlić się Nowenną Pompejańską .

Przeczytaj całośćKatarzyna: świadectwo łaski uzdrowienia Taty

Kornelia: Nowenna pompejańska dała mi spokój

Modlitwa

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się z artykulu w Gościu Niedzielnym. Wtedy pomyślałam sobie, że jak będę miała jakąś ważną intencję zacznę odmawiac nowennę. Po dłuższym czasie w internecie czytałam o wizjach różnych osób, o tym jak wygląda piekło. Pomyślałam wtedy o moim tacie, który nie wierzy w Boga, że to jest właśnie ta ważna intencja.

Przeczytaj całośćKornelia: Nowenna pompejańska dała mi spokój

Monika: w intencji taty

Tata

Swoją 4 NP zakończyłam 8 grudnia. Złożenie świadectwa nie wiem czemu ciągle odwlekałam, ale dziś chcę to zrobić. Modliłam się w NP za swojego tatę o przemianę jego życia, mając też na względzie to, by moje relacje z nim były cieplejsze. Modlitwa szła mi różnie, od chwil, że czułam się niesamowicie szczęśliwa po upadki i sytuacje kryzysowe. Wytrwałam, ale ten fakt zawdzięczam Maryi, bo wiem, że Ona mi pomagała. Mój tata może nie jest jeszcze taki, jakbym chciała, ale jest widoczna poprawa, wiem też, że na zmianę postawy trzeba poczekać. Jednak mogę już dziś powiedzieć, że moje uczucia do niego są większe i mam wrażenie, że u niego także. Kiedyś nie szukałam z nim kontaktu, dziś bardzo go potrzebuję i kocham. A jestem przekonana że z czasem wszystko się ułoży.

Przeczytaj całośćMonika: w intencji taty

Ola: Nie lękajcie się!

Jak się zaczęła moja historia z Nowenną Pompejańską? Gdy mój tata zachorował (dokładnie 24 Grudnia 2012r.), nie zdawałam sobie sprawy, jak zmieni się moje życie. Żadne nasze ziemskie, materialne dostępne środki nie są w stanie zagwarantować mu zdrowia. Jest on chory na nowotwór wątrobowo-komórkowy z przerzutem na kręgosłupie. Z czasem, gdy choroba zaczęła postępować i widziałam ogromny ból taty, za wszelką cenę szukałam jakiejś „szansy”.

Przeczytaj całośćOla: Nie lękajcie się!

Nowenna w intencji taty… działa każdego dnia

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać w bardzo trudnym momencie życia. w tym dniu, mój tato, miał trzy zawały. Trzeci z nich doprowadził do obrzęku płuc, który z kolei doprowadził do zatrzymania akcji serca, później ją przywrócono, ale tato nie odzyskał wtedy przytomności. w bardzo ciężkim stanie został przewieziony na OIOM.

Przeczytaj całośćNowenna w intencji taty… działa każdego dnia