Karolina: Wysłuchana modlitwa

Chciałabym się z Wami podzielić moją historią o nowennie pompejańskiej. Od kilku ładnych lat modliłam się o dobrego męża. Na mojej drodze pojawiło się wielu chłopaków, niektórzy nawet się nadawali na kandydata na męża ale dla mnie ciągle to nie było to. Bardzo prosiłam Pana Boga o dobrego i wierzącego mężczyznę. Wielokrotnie byłam w sytuacji, kiedy nie miałam już siły i zaufania, że ułożę sobie życie w małżeństwie. W jednym z takich momentów poznałam pewną dziewczynę, która dała mi swoje świadectwo o nowennie pompejańskiej, po jej odmówieniu, znalazła męża. To mi dodało naprawdę mocnego „kopa”, bo choć trzy różańce dziennie wydały mi się nie do zrobienia, to jednak jej historia wywarła na mnie duże wrażenie.

Przeczytaj całośćKarolina: Wysłuchana modlitwa

Ela: Przytulenie do serca Maryi

Chciałam napisać przede wszystkim do osób które są w trudnych momentach, które „szarpią się ” ze swoimi problemami, w których jest wiele lęku i cierpienia i które sięgają po tą modlitwę.
Sama byłam/jestem taka. Kiedy przychodzi coś ciężkiego, kiedy ogarnia mnie wielki strach uciekam do Maryi- do nowenny. Odmówiłam już ich wiele, z perspektywy czasu, widzę,że nie zawsze odmawiałam-lecz tylko „mówiłam słowa”. Chciałam powiedzieć Wam,że najważniejsze jest zaufanie- trudny etap-ale możliwe i jeśli mi się udało, Wam na pewno też się uda. Zaufanie do naszej Matki, oddanie jej wszystkiego, całego życia i naszych spraw w jej ręce. Wtedy każda nasza modlitwa to, prośba do Maryi ,żeby modliła się za nas. Mamy tak mało siły i tak mało umiejętności, tak mało wiemy. Matka Boża będzie się modlić kiedy przytulimy się do jej serca i zaufamy. Nowenna, to przytulenie i ukojenie. Nie ważne intencje-Matka Boża wie co w naszych sercach. Ona chce żebyśmy jej zaufali i zawierzyli. Daje nam różaniec jako wołanie do niej , jako lek.
Zaufałam Maryi oddałam,jej swoje życie i odmawiam nowennę. Tak, dała mi ogromnie dużo, kiedy dwa lata temu wchodziłam na tą drogę nie miałam pojęcia jak dużo otrzymam…

Anonim: Wielkie mi rzeczy uczyniła Matka Boża

Na Nowennę Pompejańską trafiłam przypadkiem jakiś rok temu. Nie podjęłam się jednak wówczas jej odmawiania i właściwie nabrałam przekonania, że jest to dla mnie zbyt duże wyzwanie i raczej nigdy się na nie nie zdecyduję. W ciągu tego roku wydarzyły się w moim życiu różne rzeczy. Odsunęłam się od Boga i Kościoła. Uległam złudzeniu, że pieniądze i pozycja zawodowa dają mi więcej niż ma mi do zaoferowania Jezus. Po kilku miesiącach okazało się, że postęp na drodze zawodowej doprowadził mnie do ciężkiej nerwicy. Rzuciłam pracę i postanowiłam odpocząć. Wiedziałam, że mam wystarczająco dużo pieniędzy, by przeżyć kilka miesięcy bez pracy. Myślałam naiwnie, że jest to dla mnie czas regeneracji i zbudowania mojego życia na nowo. Ale wciąż w tej nowej wizji mojego życia nie było miejsca dla Boga.

Przeczytaj całośćAnonim: Wielkie mi rzeczy uczyniła Matka Boża

Maria Magdalena: Bóg zawsze wie lepiej

O nowennie pompejańskiej syszałam wczesniej od koleżanek, które ją odmawiały i polecały, ale ponieważ uważałam, że nie mam czasu jej odmawiać to tylko czytalam świadectwa pojawiajace się na tej stronie. Przełom nastąpił kiedy lekarz powiedział mi, że muszę iść na operację ( od kilku lat miałam guzy w macicy, które rosły i czas było je usunąć) i dodatkowo przeczytałam wiadectwo kobiety, która ma 5 dzieci i znajduje czas na modlitwę! Zrobiło mi się głupio i postanowiłam zacząć modlitwę i poprosiłam Maryję o pomoc w odmawianiu nowenny.

Przeczytaj całośćMaria Magdalena: Bóg zawsze wie lepiej

Barbara: Modlitwa w intencji nawrócenia Taty

NP odmawiałam w intencji nawrócenia taty, co miało mu pomóc zerwać z alkohole. Po tym jak odmowilam nowennę, przez dłuższy czas tata nadal pił i dochodziło do bardzo trudnych sytuacji. Stan taty był fatalny, tak niski upadek odmienił jego życie. Tata zaczął leczenie przez długi okres całkowicie odstawil alkohol, naprawił relację z rodziną. teraz sporadycznie zdążą się, że tata spożywa alkohol. Dziękuję Bogu za tę łaski i nadal modlę się o nawrócenie i powrót taty do Pana Boga, do uczestnictwa we Mszy Świętej i modlitwy.

Dominika: Powoli się wszystko układa

Nowennę Pompejańską odmawiam od ponad roku, sięgnęłam po nią w trudnym dla mnie czasie, przetrwałam najgorsze chwile i za to jestem wdzięczna Bogu za to, że mi zesłał tą Nowennę, aby mnie uratować od grzechu śmiertelnego jaki popełniałam i Przenajświętszej Maryi za wstawiennictwo i codzienną opiekę.

Przeczytaj całośćDominika: Powoli się wszystko układa

Natalia: Dalej trwam

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Ostatnie świadectwo składałam tu w styczniu tego roku. Dotyczyło ono łaski zdrowia dla mojej siostry i kolejnej nieszczęśliwej miłości. Na początku tego roku postanowiłam że znów spróbuje i podejdę do matury z matematyki z czym się to wiązało, oczywiście z dodatkowymi obowiązkami czyli z nauką. Co prawda był to okres ciężki dla mnie ponieważ musiałam wszystkiego od początku się uczyć nadrobić trzy lata liceum i ogromne braki w parę miesięcy nie było łatwo, dodatkowo korepetycje pochłaniały wszystkie moje zaoszczędzone pieniądze, wiec zaczęłam coraz bardziej rozmyślać o dodatkowej pracy. Matka Boża widziała i słuchała mnie bo praca się znalazła na horyzoncie dzięki czemu to co zarobiłam mogłam dalej odkładać na samochód.

Przeczytaj całośćNatalia: Dalej trwam

Ala: Siła, którą daje nowenna

Rozpoczęłam nowennę, gdy wydawało mi się, że nic i nikt nie może mi pomóc w udręce, że ciężar mojego problemu mnie przygniótł i nie poradzę sobie. Na informację o nowennie trafiłam przypadkiem, zaczęłam ją odmawiać i nagle w moje serce wstąpił spokój, czułam, że nie jestem już z bólem sama. Pewne sprawy, o które prosiłam, ułożyły się, inne nadal sprawiają cierpienie, ale wiem, że Maryja jest ze mną i daje mi tę wewnętrzną siłę, nie pozwala się załamać. Musiałam dopiero zrozumieć, że nowenna to nie „błękitny koralik”, który spełnia nasze życzenia, ale łaska, dzięki której mamy siłę, aby trwać, walczyć i podnosić się, gdy jest ciężko. Teraz już to wiem i nie chcę przestać trwać w modlitwie.