Adrianna: Niczego więcej mi nie trzeba

Witam wszystkich. Chciałabym podzielić się z wami moim świadectwem.
Otóż miałam kolegę, który jest niesamowitym mężczyzną, był bardzo bliski mojemu sercu. Niestety po pewnym czasie nasze drogi się rozeszły, każdy poszedł w swoim kierunku miał on też duży problem z narkotykami.

Przeczytaj całośćAdrianna: Niczego więcej mi nie trzeba

List: Pragnę nie brać amfetaminy

Pragnę z całego serca nie brać amfetaminy i spłacić uczciwie narobione długi z ostatnich lat. Chciałbym odbudować swoje ciało i zdrowie, aby swoim wyglądem i intelektem przyciągnąć do siebie kobietę, z którą stworzę rodzinę pełną miłości.
Nie mam także szczęścia do pracy – często jestem bezrobotny i pochopnie postępuje.
Dziękuję Kochani:)

Barbara: Moje świadectwo na siłę Nowenny Pompejańskiej

Szczęść Boże.
Chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem.
Nowennę Pompejańską odmawiałam pięciokrotnie.
Pierwsza Nowenna była w intencji mojego męża, który po utracie pracy przez kilka miesięcy był bezrobotny. Udało mu się znaleźć pracę jako przedstawiciel handlowy. Było mu bardzo ciężko. Umowa na okres próbny, nieznana na rynku firma, brak dobrych cen, duża konkurencja – to wszystko przyczyniało się do niskiego obrotu od którego była uzależniona dalsza jego praca.

Przeczytaj całośćBarbara: Moje świadectwo na siłę Nowenny Pompejańskiej

Beata: oczyszczone serce

Witam,
Jest mi trudno pisać o swoim życiu. Może poklei. Zmagam się z zaufaniem do ludzi, z zaufaniem do mężczyzn. Byłam w toksycznym związku, zakochałam się w chłopaku uzależnionym od narkotyków i adrenaliny, który nie chciał żyć i miał na swoim koncie próby samobójcze. Więc ja myśląc, że mu pomogę zatraciłam oraz poświęciłam całą siebie, swoją energie, pieniądze na to aby zerwał z tym wszystkim i zaczął normalne uczciwe, życie.
Dwa lata temu zerwaliśmy naszą znajomość.

Przeczytaj całośćBeata: oczyszczone serce

Leszek: różaniec uratował moją rodzinę i 17 letniego syna

Mam syna który był uzależniony od narkotyków,szkołę zawalił itd było tak żle że żyć się nie chciało. Zacząłem odmawiać różaniec i powoli wszystko kierowało się w stronę nadzieji Dziś syn jest we Wspólocie Cenacolo od 1,5 roku ,az serce rośnie jak się na niego patrzy ,codzienna praca i modlitwa(3 różańce) Ta Wspólnota to dzieło Boga ,A ja tak pokochałem Pompejańską że tylko w wakacje robię sobie wakacje od niej .

Przeczytaj całośćLeszek: różaniec uratował moją rodzinę i 17 letniego syna