Joanna: modlitwa o pracę wysłuchana

Chciałam przedstawić swoje świadectwo wysłuchania modlitwy w intencji znalezienia pracy.
O modlitwie dowiedziałam się od pewnej osoby i żeby nie marnować czasu jeszcze tego samego dnia postanowiłam zacząć ją odmawiać, by sprawdzić czy faktycznie „działa”. Między czasie wysyłałam wiele podań drogą mailową, ponieważ tak było łatwiej i szybciej. Na początku odmawiania modlitwy miałam dosyć pesymistyczne podejście do pozytywnego zakończenia mojej prośby i często dopadało mnie przygnębienie i płacz.

Przeczytaj całośćJoanna: modlitwa o pracę wysłuchana

Jolanta: Uzdrowienie siostry

Wieść spadła na nas nagle, jak przysłowiowy grom z jasnego nieba. Podczas zwykłej wizyty mojej siostry u okulisty padła diagnoza – podejrzenie czerniaka tęczówki. Kolejne badania potwierdzały, że coś w oku jest i nie wygląda to dobrze. Jak zwykle zaczęłam szukać pomocy u Matki Bożej – przyszła myśl o nowennie pompejańskiej. Zaczęłam odmawiać i codziennie chodzić na mszę świętą.

Przeczytaj całośćJolanta: Uzdrowienie siostry

Magda: Łaska spokoju!

Witam! Nowennę Pompejańską odmawiam po raz kolejny.Ja również znalazłam ją w internecie. Za dwa tygodnie kończę nowennę i nie wiem czy zostanie wysłuchana ale nie tracę nadziei .Wiem że Matka Boża dała mi łaskę spokoju i wyciszenia gdyż do tej pory miałam straszną nerwicę z którą kompletnie sobie nie radziłam.Dlatego nie wolno tracić nadziei bo Matka Boża nie cofa danego słowa !

Agata: Spokój i pewność

To już moja druga Nowenna Pompejańska, od czasu pierwszej próbowałam kilka razy i nie wychodziło, aż przyszedł taki dzień, że poczułam w sobie silną potrzebę odmówienia i pewność, że ją skończę. Nie było takiego dnia, żebym pomyślała nie dam rady, albo może odpuszczę, po prostu pewność, kamienny spokój i nadludzkie siły. Modliłam się o zdrowie dla córeczki, nie wiem czemu zdecydowałam się na taką intencję, po prostu wstałam rano i samo się stało.

Przeczytaj całośćAgata: Spokój i pewność

Agnieszka: ZARĘCZYNY

Pragnę podziękować Matce Boże za wysłuchanie mojej modlitwy i poświadczyć,że nowenna Pompejańska jest modlitwą nie do odparcia.Będąc z chłopakiem ponad 3 lata straciłam jakąkolwiek nadzieję na zaręczyny i ślub ponieważ unikał tego tematu jak ognia. W przeszłości byłam w nieudanych związkach i myślałam,że obecny związek też się zakończy.

Przeczytaj całośćAgnieszka: ZARĘCZYNY

Alina: Maryja wyrwała mnie z piekła

Szczesc Boze .ma na imie Alina che złozyc swiadestwo nawrocenia .Swoim zyciu kozystałam z wrozek a otatnim razem skorzystałam z usługi hinduskiego giru -szamana to było jakies 3lata temu .przez chwile poczułam sie lepiej ale nie zdajoc sobie sprawy jakim kosztem .Zaprosiłam tego człowieka do domu odprawił jakis rytuał twierdził ze ktos użył na mnie czarnej magi i on musi to odwrocic .

Przeczytaj całośćAlina: Maryja wyrwała mnie z piekła

Magda: Uratowanie małżeństwa-Niemożliwe stało sie możliwe

Do napisania świadectwa zbierałam się od jakiegoś czasu, ale zawsze coś mi przeszkadzało. Podobnie jak w zaczęciu nowenny. Myślałam” jak ja dam rade odmawiać 3 razy dziennie Różaniec jak do tej pory odmówienie jednego razu było problemem”? Ale miałam silną motywację. Była to ostatnia próba jaką planowałam podjąć żeby uratować swoje małżeństwo. Proces upadku naszego małżeństwa trwał od 2,5 roku i naprawdę były w domu tylko łzy, kłótnie, wyzywanie. jedyne do czego dążyliśmy to rozwód. Trafiłam na wzmiankę o nowennie i postanowiłam spróbować.

Przeczytaj całośćMagda: Uratowanie małżeństwa-Niemożliwe stało sie możliwe

Małgorzata: Wiem, że nie jestem sama w swoim cierpieniu i niepłodności

Jesteśmy z mężem młodymi ludźmi, ponad 4 lata po ślubie.
Od 3 lat staramy się o dziecko. Niestety bezskutecznie. Moje zaburzenia hormonalne i wcześniejsze przewlekłe zapalenia ciągle nie pozwalają na to by w naszych ramionach tulić wymarzone i już tak bardzo ukochane dzieciątko. Dostaliśmy kwalifikację do zabiegu in vitro , ale odmówiliśmy. Zaczęliśmy się zastanawiać nad adopcją, jednak zdecydowaliśmy, że poczekamy ze złożeniem dokumentów jeszcze kilka miesięcy.

Przeczytaj całośćMałgorzata: Wiem, że nie jestem sama w swoim cierpieniu i niepłodności