Justyna: Odmawiając tą nowennę doświadczyłam wiele łask dla siebie

Witam. Pragnę złożyć świadectwo po odmówionej przeze mnie nowennie pompejańskiej. Modliłam się o uwolnienie duszy z czyśćca mojego nagle zmarłego brata ciotecznego. Była to dla mnie trudna nowenna. Wielokrotnie ją przerywałam i zaczynałam od początku, ponieważ obiecałam sobie i kuzynowi, że ją odmówię. Czy została wysłuchana? Nie wiem. Mam ogromną nadzieję że tak. Pragnę ofiarować za niego jeszcze mszę i komunię w niedzielę Miłosierdzia Bożego.

Przeczytaj całośćJustyna: Odmawiając tą nowennę doświadczyłam wiele łask dla siebie

Paweł: Nowenna Pompejańska uzdrowienie ciała i duszy

Cała historia rozpoczęła się od choroby skóry mojej żony. Dla większości kobiet piękna cera w szczególności twarzy to istotna rzecz. Około dwóch lat temu na twarzy mojej żony pojawiły się czerwone wrzody, ogniste i zaczerwienione wyglądały bardzo brzydko, przypominały trąd. Zycie mojej żony z dnia na dzień stawało się coraz większym cierpieniem, nie chciała nigdzie wychodzić, myślała żeby się zwolnić z pracy, problem ten całkowicie ją niszczył psychicznie. Klasycznie odwiedziliśmy różnych lekarzy, żona przeszła szereg badań, brała tabletki, stosowała różnorakie maseczki lecz to nic nie pomagało.

Przeczytaj całośćPaweł: Nowenna Pompejańska uzdrowienie ciała i duszy

Karolina: Szczera prawdziwa miłość, przyszły mąż i rodzina

Zgodnie z obietnicą daną Maryi piszę to świadectwo.
Mam 34 lata. Jako młoda dziewczyna modliłam się zawsze. Po wstępie w ”dorosłość”
zbłądziłam. Bardzo. Wszystko dlatego że odeszłam od Boga. Nie całkiem, lecz byłam z Nim za mało. Jak można się spodziewać doprowadziło mnie to do klęski życiowej finansowej i psychicznej.
Niecały rok temu było już wszystkiego za dużo. Nie będę się rozpisywać bo to za dużo ale moje życie było klęską za klęską. Płacz, kłótnie, niemoc życiowa, brak chęci do życia. Wzięłam do reki Różaniec i rycząc, dosłownie mówiąc zaczęłam błagać o pomoc.To była moja nadzieja. I co się stało, przede wszystkim po jakimś czasie spokój duszy. Na mojej drodze zaczęły pojawiać się małe światełka i znaki. Zaczęłam je dostrzegać i wtedy jakoś zaczęło się wszystko pomału prostować. Na mojej drodze pojawiła się możliwość wyprowadzki i zakończenia toksycznego związku który mnie zniszczył psychicznie i finansowo. Niespodziewany przypływ gotówki. Zaczęłam nabierać odwagi lecz wciąż miałam pretensje dlaczego mnie to wszystko spotkało. Z płaczem pytałam Matkę Boską dlaczego nie mam rodziny, domu, dlaczego nie mam mężczyzny, męża który będzie mnie kochał taką jaka jestem, który będzie patrzył na mnie z miłością, który będzie mnie szanował, i którego ja tak samo będę kochać i szanować.

Przeczytaj całośćKarolina: Szczera prawdziwa miłość, przyszły mąż i rodzina

Różańce

- z kamieni naturalnych

pompejańskie