Magdalena: Nie radziłam sobie z tym, ciągle płakałam i straciłam nadzieję

Składam to świadectwo, ponieważ obiecałam to Matce Bożej. Jakiś rok temu zaczęłam odmawiać NP, byłam wtedy zrozpaczona. Rozstałam się z chłopakiem z którym byłam 5 lat. Nie radziłam sobie z tym, ciągle płakałam i straciłam nadzieję na to że jeszcze kiedykolwiek będę szczęśliwa. Wtedy to zwróciłam się do Matki Bożej o pomoc. Od tego momentu jakby czułam wewnętrzny głos, który mówił mi żebym się modliła na różańcu i ciągle ,,przypadkowo” otwierała mi się strona z NP. Długo zwlekałam, nie byłam pewna czy dam radę. Ale w końcu zaczęłam się modlić tą modlitwą.

Przeczytaj całośćMagdalena: Nie radziłam sobie z tym, ciągle płakałam i straciłam nadzieję

Gosia: Uzdrowienie naszych finansow.

Jestesmy z Adrianem małżeństwem od 9 lat, mamy 3 dzieci i pełno długów.
Usłyszałam pierwszy raz o nowennie rok temu podczas świadectw na Wspólnocie Jezusa Miłosiernego w Rybniku. Dokładnie niespełna 2 miesiące temu, kiedy po raz kolejny nie było na chleb postanowiłam zawierzyć nasze finanse Matce Bożej. Poczytałam dokładnie o nowennie pompejańskiej, i postanowiłam pomodlić sie codziennie różaniec aby otrzymać jakiś znak od Maryi, że to właśnie ta nowenna jest drogą do uzdrowienia naszych finansów.
Trzeciego dnia poczułam nieodpartą potrzebę sięgnięcia do tej nowenny, spisałam sobie wszystko po kolei na kartkach, zakupiłam nowy różaniec i obiecałam sobie, że jeśli ukończę nowenne to podaruje ten różaniec komuś kto będzie go potrzebował.
W modlitwach wstępnych modliłam się takze do Ducha Sw. oraz do Michała Archanioła. I zawsze z zapaloną świeczką.
Już 5 dnia nowenny przyszło pismo o przyznanie nam świadczeń rodzinnych z opieki, a staraliśmy się o nie już od 2 lat.
Dodatkowo przez kolejne 5 miesięcy bedę otrzymywać po 1ooozl z tytułu urodzenia dziecka a prawdopodobnie od czerwca wchodzi ustawa „500zl na dziecko”.
To jest realna pomoc, namacalna.
Maryja nie zostawiła nas z tym problemem.
Teraz będę sie modlic o rozwage i roztropnosc w dysponowaniu tymi pieniędzmi.
Kazdy ma swój plan, każdy chce sam… Pan Jezus mówi wyraźnie: „oddaj mi swój problem, ja sie tym zajmę, zaufaj mi. Nie bój się!”
Jezu, jesteś moim Panem, prowadź mnie i kieruj mną.
Maryja jest najświętszą Matką, nie pozostawiła nas z tym problemem samych, ugięła swe kolana i wstawiła sie u Boga za naszą prośba! My sami nic nie możemy!
Maryjo, oddaję Ci całe moje życie, siebie i rodzine. Prowadź nas.
Chwała Panu!!!

Agnieszka: jednak wierze że Matka Boża czuwa nad nami.

Minął ponad rok od odmówienia Nowenny Pompejańskiej, pisze bo obiecałam. Pierwszą odmawiałam w intencji znalezienia pracy a drugą w intencji znalezienia męża. Niestety żadna nie została wysłuchana. A w moim życiu jest coraz gorzej, ponoć Bóg dopuszcza na człowieka tyle cierpienia ile ten zdoła unieść i każdy ma swój krzyż dostosowany do indywidualnych możliwości udźwignięcia go. Niestety mój krzyż powoli mnie przygniata zarówno fizycznie i psychicznie. Plany czy inicjatywy za które się zabiorę nie mogę zrealizować ciągle jakieś przeszkody i do tego czuję się wyczerpana psychicznie, jednak wierze że Matka Boża czuwa nad nami.

Asia: Nie wiem co będzie dalej

Szczęść Boże. Pozdrawiam wszystkich modlących się nowenną pompejańską. za kilka dni kończę odmawiać drugą nowennę w tej samej intencji – o zdrowie dla mojej 5 – letniej córki. Od momentu skończenia przez nią 6 miesięcy walczymy z bardzo silną alergią We wrześniu mała rozpoczęła naukę w zerówce i wtedy zaczęło się. Jedna infekcja za drugą. Postanowiłam, że zacznę się modlić. Czy moja modlitwa została wysłuchana? Mała ciągle choruje, zdarzają się sytuacje krytyczne, niemal zagrażające jej życiu, ale czuję że Maryja jest przy mnie i moim dziecku. Czuję jej obecność i opiekę. Czuję, że to za jej przyczyną na naszej drodze jakby przypadkiem pojawiają się dobrzy ludzie, którzy pomagają nam dźwigać krzyż choroby i doświadczenia.
Nie wiem co będzie dalej. Są chwile zwątpienia i załamania. Często łzy matki, która nie może pomóc swojemu dziecku. Jednego jestem pewna. Dopóki moje dłonie przesuwają paciorki różańca, a usta wypowiadają słowa „Zdrowaś Maryjo” Matka Boża jest ze mną i nie pozwoli mi zginąć.
Chwała Panu i Matce Najświętszej.

Elzbieta: Nie biorę żadnych tabletek. Dziękuję Maryi

To moje drugie świadectwo.Pierwsze napisałam 9 grudnia 2015r .N.P. odmawiam od 26 listopada 2014r. odmówiłam 8 nowenn. 4 z nich były o zdrowie dla moich 3 dzieci i moje zdrowie.Obecnie jesteśmy zdrowi. gdy zaczynałam N.P. ,,o moje zdrowie,, musiałam brać tabletki na ból głowy i gardła,strasznie bolała mnie szyja. nowenne skończyłam 05.01.2016r.dzisiaj nie biorę żadnych tabletek. Dziękuję Maryi najlepszej matce za pomoc w chorobie !. Chwała Maryi ! przy modlitwie pomagały mi słowa ,,Miłość Matki Boskiej po prostu jest !,, przed każdą nowenną prosiłam wszystkich świętych o pomoc przy różańcu.np św. Jana Pawła II, św. Ojca Pio. i jeszcze innych świętych i błogosławionych. oraz dusze w czyścu cierpiące żeby pomogły mi wytrwać do końca.Czytałam codziennie świadectwa z tej strony o uzdrowieniach.Wszyscy powinni zmówić tę nowennę naprawdę warto. Obecnie mówię od 1 stycznia 2016r. 1 różaniec codziennie, tajemnice światła tylko w intencjach Maryi ,,Wielka Nowenna Fatimska,, i chce wytrwać do maja 2017r.

Anna: wyspowiadałam się.

Piszę to świadectwo chociaż nie jestem pewna czy je wyślę. Obawiam się, że nie jest ono pokrzepiające lub budujące. Odmówiłam już kilka NP zawsze starałam się znaleźć jakieś pozytywne myśli. Dostrzec łaski. Udawało się, nawet jeśli nie były one końca „spełnione”. Prawdę mówiąc, łatwiej dostrzec te „inne” łaski niż o które prosiliśmy jeżeli NP była odmawiana w intencji osoby trzeciej. Tak łatwo dopatrzyć się dobra w życiu innych, szczególnie gdy u ciebie źle. Chociaż prawda, u siebie również potrafiłam się dopatrzyć łask, które na mnie spłynęły. Potrafiłam się z nich cieszyć, doceniać, dziękować za nie.

Przeczytaj całośćAnna: wyspowiadałam się.

Magda: dzieją sie rzeczy odwrotne do tych o które sie modliłam.

To było moje 3 podejście do NP, które udało się dokończyć. Modliłam się o wyjście z długów i kłopotów finansowych. Jestesmy w takiej sytuacji że tylko cud moze nas uratować. Siegnełam po NP z ogromna wiara i zaufaniem, ale jednak matka Boża nie wysłuchala mnie.
Od 3 lat borykamy się z kłopotami finansowymi. Mamy dwoje cudownych dzieci,jednak córka jest słabsza. Często choruje. Przeszła zapalenie serca co konsekwencji uszkodziło jej zastawkę. Do tego cierpi na silne migreny i padaczke. Jej choroby wiążą się z ciagłymi wydatkami. Mieszkamy w 4 jednym pokoju. Mąż został zwolniony z pracy. zdecydował się otworzyc własna działalność. na brak pracy nie narzeka. Pracuje po 12 -16 godzin sam. Jednak to nie wystarcza, żeby zapewnić pokrycie kosztów kredytów. Ja prace stracilam 3 lata temu po urodzeniu dzieci. przez 1,5 roku szukalam zatrudnienia bez skutku. W koncu również otworzyłam działalnośc, uzyskałam dotacje unijna. Jednak zamiast wychodzić na prosta była to decyzja która grzebie nas żywcem. Prowadze maly gabinet, którego koszty przekraczaja zarobione pieniądze. Z miesiąca na miesciąc nasz dług rosnie. na chwile obecną mamy komornika inni wierzyciele dzwonią, a my nie mamy mozliwości zarobienia pieniędzy na podstawowe rzeczy a co dopiero na zobowiązania. Mój mąż fizycznie nie ma juz sił, psychicznie jest na dnie.

Przeczytaj całośćMagda: dzieją sie rzeczy odwrotne do tych o które sie modliłam.

Monika: Poczatki były bardzo trudne

Cały bez mała poprzedni rok poświęciłam modlitwie NP do Matki Bożej, było trudno, ciężko ale w głębi serca czułam że muszę, mogę i powinnam. Poczatki były bardzo trudne zanim poukładałam sobie plan dnia, tak jak to dziś się już odbywa. Zasypiałam gdy odmawiałam NP wieczorami, przerywałam w ciągu dnia bo ciągle ktoś coś chciał ode mnie akurat w tym momencie, gubiłam się w liczeniu. Potem wykorzystywałam każdy czas na modlitwę – sprzątałam mieszkanie, wychodziłam z dzieckiem na spacer, na plac zabaw, po zakupy – cały czas trzymając różaniec w dłoni (bądź kieszeni gdy obie ręce były potrzebne). Dziś mam całodniowy plan na modlitwę – rano wychodząc z domu w drodze do pracy starczy czasu na I tajemnicę, w drodze powrotnej jest druga tajemnica, wieczorem gdy uśpię już dziecko mam czas na trzecią tajemnicę. Na pewno obchodzę się bez tv, fb, internetu – tak po prostu szkoda mi już czasu na bezmyślne siedzenie i gapienie się w ekran tv czy komputera, który można wykorzystać na odmówienie różańca czy poczytanie mądrych rzeczy.

Przeczytaj całośćMonika: Poczatki były bardzo trudne

>