Joanna: Na kolanach męża porobiły się aż rany od klęczenia

przez około 3 lata nie mogłam zajść w ciąże, zrobiliśmy wszystkie badanie, odwiedzałałam co miesiąc lekarza, nie znalazł żadnej przyczyny tego stanu, mąż zaczoł odmawiać codziennie nowennę ,przez miesiąc lub trochę dłużej, na jego kolanach porobiły się aż rany od klęczenia ,zaszłam w ciąże urodziłam zdrową córkę Karolinę i jestem bardzo szczęśliwą matką

Agata: Panie Boże uzdrów moje łono

Witam !Nowennę pompejańską odmawiam praktycznie bez przerwy jedną kończę drugą zaczynam, czasami odmawiam dwie jednocześnie i wierzę, że żadna modlitwa nie idzie na marne mimo, że wydaje się, że nie została wysłuchana.
W październiku pojechałam na mszę z modlitwami o uzdrowienie aby modlić się za moich rodziców w 36 rocznicę ich ślubu, podczas modlitwy pamiętam to dokładnie pomyślałam sobie Panie Boże uzdrów moje łono obdarz nas jeszcze jednym zdrowym dzieckiem jeśli będzie taka wola Twoja.Taka wtedy myśl mnie naszła.

Przeczytaj całośćAgata: Panie Boże uzdrów moje łono

Karolina: Poczęcie dzieciątka

Pisałam już dwa świadectwa dotyczące łask jakie otrzymałam, chodziło o dar miłości, przyszłego kochanego męża i rodzinę. Od Maryi otrzymałam ukochanego Jacka, który jest moją miłością szczerą i prawdziwą, od Boga. Dziękuję Maryi. Nowennę skończyłam 26 grudnia 2015 roku. Byliśmy wtedy w Polsce. Nowenna była w intencji miłości i założenia rodziny z Jackiem. Po powrocie do domku 5 stycznia 2016 roku na teście zobaczyłam upragnione dwie kreseczki. Tylko kobieta zrozumie moje szczęście i radość połączona z wdzięcznością Maryi. Nawet teraz pisząc to świadectwo lecą mi łzy szczęścia. Gdy zobaczyłam te dwie różowiutkie kreseczki, które są potwierdzeniem tego Bożego cudu, od razu podziękowałam Maryi na kolanach.

Przeczytaj całośćKarolina: Poczęcie dzieciątka

Małgosia: To był najszczęśliwszy dzień mojego życia

Moje świadectwo mówi o tym, że łaski można dostąpić już na samym początku gdy dopiero rozpoczynamy nowennę. Bardzo pragnęliśmy dziecka z mężem. Pomimo nieciekawej sytuacji w domu zaczęliśmy starania. Aż wreszcie się udało i zobaczyliśmy dwie kreski na teście ciążowym, zrobiłam także badanie BETA HCG z krwi, które potwierdziło ciążę. Szczęśliwi udaliśmy się z mężem do lekarki. Długo wyobrażaliśmy sobie tę cudowną chwilę: mąż będzie mnie trzymał za rękę a lekarka powie nam, że będziemy mieli dzieciątko, później usłyszymy bicie serduszka… Podczas badania USG lekarka miała dziwną minę, długo coś sprawdzała a my nie potrafiliśmy dopatrzeć się niczego co mogłoby przypominać wczesny płód. Zaczęła pytać mnie czy boli mnie brzuch i z której strony, niestety bolał… z prawej strony. Lekarka mówi nam, że niestety ciąży wewnątrzmacicznej nie potwierdza, widzi tylko maleńki prawdopodobnie pseudopęcherzyk, który ciążą na pewno nie jest bo jego wielkość nie zgadza się w ogóle z tygodniami ciąży, które wyszły z testu Beta hcg z krwi. Podejrzenie: ciąża pozamaciczna. Wychodzimy z mężem z gabinetu załamani, płaczemy… Mówimy sobie: to niemożliwe,przecież modliliśmy się, byliśmy na pielgrzymce…dlaczego właśnie my? Niestety w nocy trafiam do szpitala z bólami brzucha… Rano zostaję zabrana na badania, badają mnie dwie lekarki, które stwierdzają ciążę pozamaciczną…pokazują mi na monitorze zarodek zagnieżdżony w jajowodzie-osobiście to widziałam. Ponieważ jest sobota lekarze każą czekać do poniedziałku, a w razie nasilenia się bólów i ryzyka pęknięcia jajowodu będzie operacja usunięcia jajowodu w przeciwnym wypadku decyzja co dalej zostanie podjęta w poniedziałek. Cała nadzieja prysła, mąż się załamał obwiniał Pana Boga…robiłam wszystko żeby nie zwątpił i modlił się ze mną o zdrowie dla mnie. Były to najgorsze dni mojego życia.

Przeczytaj całośćMałgosia: To był najszczęśliwszy dzień mojego życia

Dorota: Synek – Nazwiemy go z mężem imionami Jan Paweł !

Nowennę Pompejańską poleciała mi moja koleżanka z pracy. Zaczęłam odmawiać ją wiosną 2015 roku w intencji – o szczęśliwe zajście w ciążę. Każdego dnia modliłam się także do Św. Jana Pawła II, który tak kochał modlitwę różańcową. Nasze dziecko poczęło się 22 października (w dniu wspomnienia Św. Jana Pawła II). Wczoraj byłam na badaniach i pani doktor powiedziała, że to najprawdopodobniej chłopiec. Nazwiemy go z mężem imionami Jan Paweł. Przyjdzie na świat w lipcu. Teraz odmawiam kolejną nowennę, modląc się o zdrowie dla naszego dziecka. Polecam Nowennę Pompejańską każdemu, ponieważ Matka Boska naprawdę nas słyszy i obdarza potrzebnymi łaskami.

Karolina: problemy z zajsciem i utrzymaniem ciazy

W listopadzie dowiedzielismy sie o chorobie siostry ktora spowodowac moglaby to ze bedzie miala duze problemy z zajsciem i utrzymaniem ciazy a moze nawet nie moglaby miec dzieci. Juz w momencie pierwszego usg gdzie wyszlo zaciemnienie w obrebie jajnika o wielkosci 4x4c – jak potem stwierdzono niezlosliwy nowotwor, zaczelam odmawiac nowenne w intencji uzdrowienia jej lona. Dzisiaj byla pierwsza wizyta u pani ginekolog od skonczenia przeze mnie nowenny i wynik jest bardzo dobry, jajnik jest czysciutki, ani sladu potworniaka, nie trzeba robic operacji. Prosba zostala wysluchana, siostra dziekuje mi a ja przeciez nie zrobilam nic to zasluga Maryji. Dziekuje z calego serca za te laske, Krolowo Rozanca Swietego!

Magdalena: macierzyństwo

Pierwszą nowennę odmówiłam w intencji zagrożonej ciąży, żeby nie urodzić przed 10.12. Urodziłam 15.12. Drugą nowennę odmówiłam w intencji dobrego porodu. Był piękny, naturalny, dodający skrzydeł w otoczeniu życzliwych, kompetentnych osób. Doświadczyłam cudu i z całego serca dziękuję Matce Przenajświętszej za dar macierzyństwa.

Ewelina: Upragnione dzieciątko

Wyczerpaliśmy z mężem chyba wszystkie metody leczenia niepłodności. Byłam strzępkiem nerwów, chyba oboje byliśmy. O nowennie powiedziała mi koleżanka, troszkę poczytałam o niej w internecie, ale sporo czasu minęło zanim się zdecydowałam… Rozpoczęłam na początku sierpnia ubiegłego roku, zakończyłam bodajże 26 września i… 20 października okazało się, że jestem w ciąży. Anusia ma 6 miesięcy. Jest zdrowa i silna i jest CUDEM!