Anna: Pomoc w chorobie

Nowennę odmówiłam kilka razy w ciągu ostatnich dwóch lat, przywiązałam się do niej i wiele zawdzięczam wstawiennictwu Matki Bożej. Dlatego też będąc tego lata we Włoszech niezapomnianym przeżyciem była dla mnie wizyta w Sanktuarium w Pompejach i modlitwa przed obrazem. Po powrocie z wakacji od razu rozpoczęłam kolejną nowennę w intencji mojej mamy, ponieważ nagle okazało się, że ma ona raka.

Przeczytaj całośćAnna: Pomoc w chorobie

Kasia: Już nie widziałam dla nich ratunku

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od mojej ulubionej fryzjerki. Ona powiedziała mi, w jaki sposób ją odmawiać, a znając moje zmartwienia, dodała, że ta modlitwa to najlepszy ratunek. Długo dojrzewałam do tego, aby rozpocząć tę nowennę w intencji wyjścia z alkoholizmu mojej siostry i jej narzeczonego. Oboje wpadli w sidła choroby alkoholowej, a ja nie widziałam dla nich ratunku.

Przeczytaj całośćKasia: Już nie widziałam dla nich ratunku

Marzena: Chłoniak całkowicie ustąpił z organizmu

Chciałabym dopełnić obietnic danych Matce Bożej, zapoczątkowanych podczas odmawiania nowenny pompejańskiej i złożyć świadectwo o otrzymanej łasce. Nowennę odmawiałam w intencji całkowitego uzdrowienia mojego brata, który zachorował na bardzo złośliwy i niezwykle agresywny nowotwór. Razem ze mną, tego samego dnia i w tej samej intencji zaczęła odmawiać nowennę narzeczona mojego brata, Joasia, chociaż wtedy obie nie wiedziałyśmy o tym. Matka Boża wysłuchała naszych modlitw i wyprosiła u swego Syna łaskę uzdrowienia Pawła.

Przeczytaj całośćMarzena: Chłoniak całkowicie ustąpił z organizmu

Krystyna: uzdrowienie

Mam na imię Krystyna, lat 50. Wiosną 2012r. po wielu badaniach zostałam skierowana na operację usunięcia guza. W lipcu tegoż roku pełna niepewności, ale z nadzieją poddałam się zabiegowi. Obyło się bez komplikacji, choć lekarze spodziewali się mniejszej inwazyjności zabiegu. Okazało się, że był jeszcze jeden guz i lekarze zmuszeni byli usunąć dwa organy. Po 3 tygodniach otrzymałam wyniki badania histopatologicznego-nowotwór złośliwy drugiego stopnia.

Przeczytaj całośćKrystyna: uzdrowienie

Magdalena: Intencja została wysłuchana Dziękuję Mateńko

Chciałam złożyć moje drugie świadectwo. Modliłam się w intencji taty, który miał duże problemy z alkoholem przez to cała rodzina cierpiała nie mogliśmy do niego dotrzeć. Śmiał mi się w twarz kiedy błagałam, płakałam żeby przestał pić. Wiem, że było mu ciężko po śmierci mamy.Miał halucynacje, delirium alkoholowe, majaczenie, drżenie. To wszystko spowodowała, że znalazł się w szpitalu leczący uzależnienia.

Przeczytaj całośćMagdalena: Intencja została wysłuchana Dziękuję Mateńko

Ewa: Moja wdzięczność dla Matuchny jest nie do wypowiedzenia

Nie pamiętam czy najpierw przeczytałam o Nowennie Pompejańskiej a potem okazało się że moja córka jest chora na anoreksję czy było odwrotnie. Fakt jest taki że wydrukowałam sobie sposób odmawiania Nowenny i go odłożyłam. W przypadku różnych innych dokumentów odłożonych byle gdzie ginęły one gdzieś między innymi papierami. Z Nowenną było inaczej, zawsze leżała na widoku, w biurze, w przedpokoju nawet w kuchni, zawsze była. Okazało się że córka jest chora na anoreksję.

Przeczytaj całośćEwa: Moja wdzięczność dla Matuchny jest nie do wypowiedzenia

Marta: Strzelam z łuku Nowenny Pompejańskiej już od ponad 2 lat

Święty Maksymilian gdy brał Różaniec do ręki zwykł mówić: „Idę strzelać do szatana” – wspaniałe słowa. A ja strzelam z łuku Nowenny Pompejańskiej już od ponad 2 lat. Różaniec dał mi pokój, siłę, nadzieję i zdrowie podczas całego procesu leczenia choroby nowotworowej. Matka Boża z Jezusem i wieloma świętymi towarzyszyli mi podczas chemioterapii, operacji i radioterapii, czułam realną ich obecność na każdym kroku.Odkąd pamiętam zawsze bałam się raka, lęk przed nim wręcz mnie paraliżował, aż w końcu zachorowałam.

Przeczytaj całośćMarta: Strzelam z łuku Nowenny Pompejańskiej już od ponad 2 lat

Beata: otrzymuję więcej niż proszę

Moja przygoda z nowenną pompejańską zaczęła się w październiku 2012, kiedy to „przypadkowo” przeczytałam o niej w internecie. Pomimo że jestem matką dwójki małych dzieci i pracuję zawodowo na pełnym etacie, a mój mąż w tym czasie miał pracę, z którą wiązały się wielodniowe wyjazdy, postanowiłam od razu zacząć modlić się „nowenną nie do odparcia”. Swoją pierwszą nowennę odmówiłam w intencji znalezienia mieszkania dla moich rodziców. Gdy kończyłam odmawiać różaniec pompejański, dowiedzieliśmy się, że mój teść choruje na raka. Zadecydował on o przerwaniu leczenia, chcąc umrzeć w domu. Wówczas zrozumiałam, że Maryja podsunęła mi tę modlitwę we właściwym czasie.

Przeczytaj całośćBeata: otrzymuję więcej niż proszę

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…