Maciek: To jest plan na lata

Piszę to świadectwo po skończeniu drugiej Nowenny Pompejańskiej. Pierwszą odmawiałem w intencji o powrót do zdrowia mojej mamy, która miała wykryty nowotwór złośliwy nerki. Po tej wiadomości przeżywałem ciężkie chwile, poczułem się zagubiony i postanowiłem zwrócić się o pomoc do Matki Przenajświętszej poprzez nowennę. Miałem duże obawy, że nie dam rady wytrwać w modlitwie a nawet zorganizować wymaganą ilość czasu dziennie.

Przeczytaj całośćMaciek: To jest plan na lata

Aneta: Wiara w szczęście

Swoją pierwszą nowennę pompejańską zaczęłam odmawiać gdy dowiedziałam się, że moja mama jest chora na raka płuc,byłam wtedy w ciąży niestety ciąża obumarła w 10 tyg,a moja mama przegrała walkę i zmarła w Światowy dzień raka.Byłam załamana, że dwie najblizsze mi osoby dla mnie odeszły w tym samym czasie .Przerwałam litanię nie dokończyłam jej.Teraz w sierpniu tego roku zaszłam w ciążę, postanowiłam znowu zacząć odmawiać litanię teraz za mojego maluszka żeby rozwijał się zdrowo.

Przeczytaj całośćAneta: Wiara w szczęście

Mariola: Maryja, rak i ja

Końcówka roku 2015 była dla mnie wręcz fatalna. 3 listopada zmarł na raka trzustki mój brat, w Wigilię rano o godzinie 9:15 moja mama. Mama chorowała na Alzheimera i nie było to ostatnie stadium, a jest ich aż 8 więc liczyłam, że jeszcze 3 do 4 lat spokojnie sobie pożyje. Jednak stało się inaczej. Mama zmarła na sepsę czyli zakażenie krwi , a tydzień wcześniej była hospitalizowana. Nie mogłam się z tym pogodzić i miałam obciążenie z tego tytułu obarczając siebie winą za nie rozpoznanie choroby. Zły stan łączyłam z jej chorobą, na którą była leczona, a nie z nabytą. Jednak nic nie jest przypadkiem choć nie zawsze umiemy zachodzące sytuacje sobie wytłumaczyć. Dopiero czas uzmysławia nam dlaczego coś się dzieje w naszym życiu i wtedy potrafimy te nasze życiowe puzzle układać.

Przeczytaj całośćMariola: Maryja, rak i ja

Cecylia – LIST: Przebaczenie i modlitwa o cud uzdrowienia

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się gdzieś przez przypadek w Internecie. W ostatnim czasie w moim życiu wydarzyło się wiele trudnych sytuacji, między innymi śmierć mojej chorującej na raka od kilku lat mamy. Mama była osobą bardzo wierzącą i ufającą Bogu. Różaniec w jej rękach oraz modlitwa była dla niej chlebem powszednim. Dzięki jej wierze, dostąpiłam namacalnego spotkania samego Boga w chwili jej śmierci i łaski prawdziwej, żywej wiary, która wylała się na mnie tym czasie i sprawiła, że przeszłam najcięższe momenty w życiu, tak jakby ktoś przy mnie był, wspierał mnie, pocieszał i dawał siłę. Był nim i jest nadal sam Bóg i Maryja.

Przeczytaj całośćCecylia – LIST: Przebaczenie i modlitwa o cud uzdrowienia

M: Miej nas nieustannie w Swojej opiece

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się przypadkiem – zobaczyłam jak odmawia ją w czasie jazdy busem pewna Pani. Siedząca obok niej Kobieta zapytała o szczegóły. Ja też byłam w pobliżu, więc słyszałam tę rozmowę. Następnego dnia postanowiłam sprawdzić w internecie szczegóły – trafiłam na stronę rosemaria.pl.

Przeczytaj całośćM: Miej nas nieustannie w Swojej opiece

Anna: „Nieuleczalny” nowotwór

Moja babcia, kiedyś pełna wigoru, uwielbiała podróżować razem z dziadkiem, kochała dbać o innych, cieszyła się z najdrobniejszych rzeczy i na krok nie odstępowało jej poczucie humoru. W okolicach dnia babci bardzo się pochorowała. Była słaba, nie wstawała z łóżka, nie było wiadomo co jej dolega. Babcią zaczął opiekować się dziadek, gdyż jej stan był już naprawdę cieżki.

Przeczytaj całośćAnna: „Nieuleczalny” nowotwór

Teresa: Nierealne stało się realne

Szczesc Boze.
To nie pierwsza moja nowenna pompejanska.
Odkad odwiedzilam to swiete miejsce Pompeje , rozaniec towarzyszy mi codziennie. Dzien bez rozanca, to dzien stracony.
Odmawialam go w roznych intencjach, otrzymywalam wiele lask, ze nawet o nich nie marzylam i myslalam, ze one sa nieosiagalne, nierealne.

Przeczytaj całośćTeresa: Nierealne stało się realne

Magdalena: Nadzieja

Moje świadectwo dotyczy stanu zdrowia mojego taty, u którego rok temu wykryto nowotwor.Operacja powiodła się niemniej jednak kilka miesięcy temu choroba znowu zaatakowała.Lekarz na podstawie wyników badań wpisał na skierowaniu chemioterapia paliatywna informujac ze powtornej operacji nie bedzie.Wowczas uznałam że wszystko w rekach Boga,który jest wszechmocny i miłosierny.Postanowilam ze będę się modlić o zdrowie taty za pośrednictwem Matki Boskiej Pompejanskiej nowenna nie do odparcia,która już wcześniej w intencji zdrowia taty odmawialam trzykrotnie.

Przeczytaj całośćMagdalena: Nadzieja

Maj - taki piękny miesiąc...

Spędź go najlepiej jak

z Maryją!

potrafisz -