Elżbieta: Diagnoza – nowotwór

Pragnę podziękować Matce Bożej Królowej Różańca Świętego z Pompejów za otrzymane łaski uzdrowienie mego męża z nowotworu. W listopadzie 2017 r. zapadła diagnoza: nowotwór złośliwy gruczołu krokowego. Operację wyznaczono na styczeń 2018 r. Rodzina i przyjaciele modlili się i nas wspierali. Ja natomiast zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską prosząc Matkę Bożą o uzdrowienie.

Przeczytaj całośćElżbieta: Diagnoza – nowotwór

Julia: Narkotyki

Właśnie skończyłam odmawiać kolejną nowennę i zaraz zacznę następną, bo ta modlitwa spowodowała wiele łask w mojej rodzinie. Dwóch z moich synów sprawiało przez wiele lat ogromne problemy związane z narkotykami. Było już bardzo źle. Lata modlitw sprawiły cuda, bo inaczej tego nie mogę nazwać. Jeden syn od paru lat jest trzeźwy i układa sobie życie od nowa. Idzie w dobrym kierunku. Drugi zaczyna brać z niego przykład. Wierzę, że Matka Boża dopomoże. Sama nie dałabym rady. Tylko duchowe wsparcie daje mi siłę na dalsze życie. Dlatego chciałabym podziękować za te dary, które otrzymaliśmy i dać świadectwo, że modlitwy naprawdę pomagają, tylko trzeba się nie poddawać zwątpieniu. Życzę Wam wszystkim wytrwałości i wiary!

Sylwia: Serce pękało z rozpaczy

W marcu br. u mojego niespełna 4 letniego synka pojawiły się tiki nerwowe, a ich częstotliwość z każdym dniem wzrastała. Rozpoczęliśmy z mężem walkę o zdrowie Boryska ciągle wizyty u lekarzy, którzy nie mieli dla nas zbyt optymistycznych informacji. Nie wiedzieliśmy jak mu pomóc a widok ciągle tikajacego dziecka sprawiał że serce pękalo z rozpaczy. Pewnego dnia sąsiadka zaproponowała mi żebym zaczęła odmawiać nowennę za zdrowie Boryska początkowo miałam pewne opory bałam się że nie dam rady wytrwać w tej modlitwie jednakże na drugi dzień postanowiłam że spróbuje. Juz po kilku dniach widac bylo ogromna poprawę tików z każdym dniem było coraz mniej. Kilka dni temu skończyłam odmawiać nowennę a tiki u Boryska zniknely praktycznie całkowicie. Napewno jeszcze nie raz wrócę do tej modlitwy.

Krystyna: Jego życie było zagrożone

Jestem babcią Ignasia. Zdrowie i życie jego od pierwszych tygodni ciąży było zagrożone. Kiedy córka była w 13 tygodniu ciąży poszła do lekarza na pierwsze badanie USG. Okazało się na nim, że przezierność karkowa dziecka jest wyższa niż powinna i istnieje większe prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się chore. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że to dziecko tak bardzo potrzebuje głębokiej modlitwy.

Przeczytaj całośćKrystyna: Jego życie było zagrożone

Beata: Ranili się nawzajem

Składam dzisiaj świadecto otrzymania łaski za przyczyną Nowenny Pompejańskiej. Modliłam sie o uratowanie małżeństwa mojego brata, który myślał o rozwodzie, podobnie jak moja bratowa. Małżeństwo nie miało długiego stażu, można było równiez zauwazyć że obydwoje jakby nie pasowali do siebie, ranili sie nawzajem, obrażali siebie, zachowywali sie jak wrogowie. Sądze że mój brat wziął ślub nie dlatego że był do końca o tym przekonany ale że jego najbliźsi dwaj koledy ożenili sie w krótkim czasie i chciał być jak oni , że tak powiem.

Przeczytaj całośćBeata: Ranili się nawzajem

Edyta: Ponownie pokochać męża

Chciałabym przekazać wszystkim małżonkom aby nigdy nie rezygnowali z odrodzenia małżeństwa. Jesteśmy ponad 20 lat po ślubie. Był okres ze każde z nas żyło swoim życiem. Były romanse i daleko od Pana Boga. Ja zawsze byłam osoba wierząca i chodziłam do kosciola. Mój mąż sporadycznie. Około 5 lat temu mój mąż wyjechał za granice. Był to czas gdzie całkowicie odsunęliśmy się od siebie. Ja jednak chciałam zmienić wszystko i ponownie pokochać męża. Zaczęłam modlić się nowenna. W trakcie odmawiania pierwszej dostałam taka myśl od Maryi ‚jak odmówisz 3 nowenny to będzie dobrze’ . I tak się stało ponownie zbizylismy się do siebie pokochaliśmy się na nowo . Regularnie chodzimy do spowiedzi i komunii św. Wszystko się zmienia z Maryja i Jezusem. Nowenny odmawiam ciagle a różaniec nosze tak jak telefon zawsze przy sobie. Odmawiajcie nowennę Maryja zawsze pomoże. Kocham Cię Jezu i Maryjo i dziękuje za otrzymane łaski.

Weronika: Lekarze mówili, że musiałby zdarzyć się cud

Mam na imię Weronika. Chciałabym się podzielić z Wami świadectwem moim i moich najbliższych. Moja bratowa obecnie 39 lat, starała się od ponad 3 lat o drugie dziecko. Najlepsi specjaliści z dziedziny ginekologii, nie dawali żadnych szans na zajście w ciążę. Zrosty, usunięty jeden jajnik, jajowód. Jednym słowem mówili, że musiałby zdarzyć się CUD!!!

Przeczytaj całośćWeronika: Lekarze mówili, że musiałby zdarzyć się cud

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…