Renata: Nowenna pompejańska i poszukiwanie

W grudniu straciłam pracę. Niemal natychmiast rozpoczęłam poszukiwanie nowej, ale ani panująca pandemia ani fakt, że niedawno ukończyłam 50 lat nie ułatwiają mi poszukiwań. Aby nie ulec zwątpieniu postanowiłam poprosić Matkę Różańcową z Pompejów o pomoc. Po raz pierwszy odmawiałam nowennę pompejańską kilka lat temu w intencji uzdrowienia mojej mamy z choroby nowotworowej. Mama zmarła ( właściwą diagnozę postawiono bardzo późno), ale do dziś bardzo dobrze pamiętam ten moment, gdy zrozumiałam, że uzdrowienie nie nastąpi i jednocześnie ogarnął mnie wielki spokój i wewnętrzne pogodzenie się z Bożą wolą. To była szczególna łaska, jaką otrzymałam dzięki Maryi. Obecną nowennę ukończyłam kilka dni temu. Na razie nie wydarzyło się jeszcze nic „spektakularnego”, nie tego też oczekuję, ale jest we mnie głębokie przekonanie, że moja prośba o nową pracę jest najpewniejszych rękach, błogosławionych rękach Matki Różańcowej z Pompejów.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!