Monika: Pomoc w chorobie córeczki

O Nowennie Pompejańskiej słyszałam już bardzo dawno. Ale zawsze coś przeszkadzało mi w jej odmówieniu. I nadszedł dzień narodziny mojej córeczki. Nasze pierwsze dziecko, byliśmy bardzo szczęśliwi. Nasze szczęście prysło zaraz po porodzie gdy lekarz badając małą zapytał:” czy w rodzinie są jakieś choroby genetyczne”.Potem posypały się problemy z jakimi zmaga się nasze dzieciątko. Wiele badań, co rusz to jakieś nieprawidłowości zdrowotne. Długi pobyt w szpitalu, wiele badań konsultacji i czekanie na badania potwierdzające podejrzewaną, rzadką chorobę genetyczną.
Bezsilna i załamana zaczęłam odmawiać Nowennie w intencji zdrowia córeczki. W między czasie znów spadło na nas wiele komplikacji- zapalenie płuc, sepsa, karmienie sondą… I wyniki potwierdzające chorobę.
Niestety będąc już w części dziękczynnej przerwałam i nie dokończyłam Nowenny.
Ale mimo to otrzymałam ogrom łask!!
Wielokrotnie słyszałam od lekarzy, że mała rozwija się zaskakująco dobrze. Wszyscy są pod ogromnym wrażeniem jakie robi postępy. Otrzymujemy ogromną pomoc finansową, materialną i wsparcie od wielu nawet obcych osób. Specjalistyczna, głównie prywatna rehabilitacja jest ogromnym wydatkiem i normalnie nie było by nas na nią stać, a wciąż możemy ją zapewnić naszej córeczce.
Ogromnym błogosławieństwem byli również lekarze na których trafialiśmy w różnych szpitalach i poradniach.
Wiele łask otrzymałam i ja osobiście. Spokój wewnętrzny, nadzieja w sercu, to że się nie załamałam, to jakie decyzję podejmowałam. Może wydawać się to błache, ale otrzymałam to co w dawnym momencie potrzebowałam.
Wszystkie wydarzenia, tzw zbiegi okoliczności z perspektywy czasu są jedną wielką łaską daną nam od Pana za wstawiennictwem Maryji.

Skończyłam właśnie swoją 3 Nowennę Pompejańską.
Jestem ogromnie wdzięczna Naszej Mamusi za ogrom łask, które otrzymuję.

Bogu niech będą dzięki!!
Chwała Panu!!

Nowenna 

do ojca Dolindo

20-28 kwietnia

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!