Katarzyna: Nowenna pompejańska o nawrócenie chłopaka

Kochana Maryjo moja mamo, chcę Ci podziękować tym świadectwem za wszystkie otrzymane łaski, których doświadczyłam. Była to trzecia nowenna, którą odmawiałam. Modliłam się o nawrócenie chłopaka. Mój chłopak nie doświadczył nigdy żywego Boga i od wielu lat nie chodzi do kościoła, nie modli się, nie buduje życia na relacji z Jezusem. Jest to dla mnie ciężkie doświadczenie, bo nie od razu tak to było przedstawione na początku mojego związku i zaangażowaliśmy się w naszą relacje. Któregoś razu, na spowiedzi św. usłyszałam od kapłana, żebym modliła się za mojego chłopaka. Zrozumiałam wtedy jak bardzo ważna jest modlitwa za drugą osobę w związku, i to nie ważne czy wierzącą czy nie, tak po prostu. Ale nie zaczęłam robić tego od razu. Byłam po mojej wcześniejszej nowennie w intencji czystości naszego związku i zwyczajnie nie chciało mi się od razu zaczynać kolejnej. i Mijaly tak tygodnie, miesiące, az w koncu poczułam, ze to jest ten moment, ze nie ma co czekac, że im szybciej zacznę się modlić o łaskę wiary dla chłopaka tym lepiej. I rozpoczęłam Nowenne. Nie było łatwo, ale ukończyłam ją. Trudności z modlitwą wiązały się głównie ze skupieniem, z usypianiem na modlitwie. Natomiast przez cały czas trwania modlitwy doświadczalam ogromnego pokoju serca. Nie polegał on na tym, że miałam pewność, że moja intencja zostanie od razu wysłuchana, ale na takiej pewności co do opieki Mamy nade mną tak w ogóle w życiu. Doświadczyłam głebszej wiary i relacji z Jezusem. Zaczełam rozumieć, że modlitwa to spotkanie z Jezusem i czas spędzony z Nim, tylko i wyłacznie dedykowany dla Niego, czas, w którym chciałam go poznawać. Z każdą Nowenną jest to coraz silniejsze doświadczenie i jeszcze piękniejsze. Mam pokój serca, że moja intencja zostanie spełniona( tego jestem pewna, bo w końcu prosimy Maryję), jedynie czas w którym to będzie jest mi nieznany. Może za dzień może za rok a może tuż przed śmiercią. Ale jestem pewna, że mój obecny chłopak doświadczy w końcu w swoim życiu żywego Jezusa. Bo rzecz jasna, po ukończeniu modlitwy nie nawrócił się nagle i nie zaczął budować relacji z Jezusem, ale zauważyłam drobne zmiany w jego podejściu do wiary, jego zainteresowania wiarą. Wierzę, że to dzięki temu, że moja wiara staje się silniejsza i owocem tego jest to, że on widzi jak w moim życiu ważna jest wiara. Bardzo chciałabym, żeby się nawróćił, bo inaczej nie zdecyduję się na ślub z nim. Ale dopuszczam myśl, że nie będzie nam dane wspólne małzeństwo. Zrozumiałąm, że przede wszystkim w tej intencji chodziło o niego, a nie o to, żeby on się nawrócił, bo wtedy będzię mi lepiej. To też modlitwa mnie uświadczyła w przekonaniu, że jeżeli modlimy się o nawrócenie to przede wszystkim chcemy błogosławieństwa dla tej drugiej osoby, a nie, że to nawrócenie ma być dla mnie.
Maryjo! Jaka piękna jest Twoja modlitwa, jaka niepojęta jest Twoja miłość do nas. Ucz nas takiej miłości do Jezusa i do drugiego czlowieka i do siebie! Jeżeli uwierzymy, że modlitwa jest taką „kawą” z panem Bogiem, gdzie możemy się spotkać i pogadać jak przyjaciele, to zadzieją się cuda w naszym życiu! Amen.

Nowenna 

do ojca Dolindo

20-28 kwietnia

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!