Sylwia: Małżeństwo dzięki nowennie pompejańskiej

Jakiś czas temu przypomniało mi się, że nie złożyłam świadectwa. Do odmawiania Nowenny Pompejańskiej zachęciła mnie moja siostra, która w swoim życiu odmówiła ich kilkanaście. Ja jakoś się nie mogłam zabrać, 3 części różańca wydawało mi się, że będzie ciężko odmówić w ciągu dnia gdzie miałam dużo pracy. I tak mijały dni i tygodnie. Modliłam się o dobrego męża, ale na mojej drodze poznawałam i spotykałam się z mężczyznami, którzy nie byli dobrymi osobami na męża, żyłam też z nimi w grzechu, co oddalało mnie od Boga. Często moi bliscy odradzali mi te związki. Czas leciał, a na mojej drodze nie pojawiał się odpowiedni człowiek. Postanowiłam, że jednak warto poświęcić ten czas i wyprosić przez wstawiennictwo Matki Bożej łaskę dobrego męża. Rozpoczęłam odmawianie Nowenny Pompejańskiej w listopadzie, pojawiało się wtedy wiele trudności, choroby, ciężko było tez mi w pracy, ale wszystko to ofiarowywałam w intencji dobrego męża dla mnie. Jak rozpoczęłam odmawianie nowenny, i kończąc jedną zaczynałam zaraz drugą, przy końcu trzeciej nowenny i było to ok.20 kwietnia poznałam chłopaka, który jest teraz moim mężem. W pierwszą sobotę maja pojechałam na zawierzenie Matce Bożej na Jasną Górę. I zaraz w niedzielę on do mnie zadzwonił, żebyśmy się w końcu spotkali i poznali osobiście. Pierwsze nasze spotkanie na żywo było zaraz następnego dnia w święto św. Stanisława. Zaczęliśmy się spotykać regularnie, byłam pod wrażeniem, bo mieliśmy podobne priorytety w życiu, on tez jest człowiekiem pobożnym. Wtedy to traktowałam go jak dobrego kolegę, spotykaliśmy się, miło spędzaliśmy ze sobą czas i jakoś nawet nie pomyślałam, że może być moim mężem. Razem pojechaliśmy na Msze o uzdrowienie, byliśmy na czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Świętego całą noc. Z nim mogłam rozmawiać o Bogu, o wierze. W lipcu miał wypadek samochodem ciężarowym i cudem przeżył, a nawet nic mu się nie stało, miał tylko kilka siniaków, przy czym ciężarówka była zniszczona i poszła do kasacji. Kilka dni wcześniej dałam mu obrazek Sen Matki Bożej i wiemy, że to ona go uratowała, obrazka tego nigdzie później nie mógł znaleźć. W tym dniu uświadomiłam sobie, że kocham tego człowieka. Po tym wypadku razem z nim i moja siostra poszliśmy na piesza pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w podziękowaniu za jego ocalenie. W październiku razem pojechaliśmy do Matki Bożej na Jasna Górę i do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach. W Boże Narodzenie tego samego roku oświadczył mi się. A w kolejnym roku w lipcu wzięliśmy ślub. Nie miałam żadnych wątpliwości wiedziałam, że jest to ten wymodlony człowiek. Długo modliłam się o dobrego męża, prosiłam też św. Józefa, który jest wzorem mężczyzny i męża. Teraz Nowenna towarzyszy nam bardzo często, modlimy się nią w różnych i intencjach, bo wiemy, że jest nie do odparcia. Maryja jest w naszym życiu każdego dnia. Przyjęliśmy tez szkaplerz karmelitański. Matka Boża jest naszą najlepszą Matką i troszczy się nami każdego dnia. Chwała Bogu i Matce Bożej za te wszystkie łaski.

W cieniu Krzyża.

Opowieść o św. Ricie z Cascii.

  • Piękne świadectwo, dziękuję! Ja niestety nie mogę rozmawiać z mężem o Bogu, mam zakaz poruszania jakichkolwiek tematów religijnych i jestem prześladowana za religię :(. Odmówiłam 2 nowenny za męża ale jest coraz gorzej. Masz wielkie szczęście, że Twój mąż jest pobożny. Niech Bóg Wam błogosławi!

  • Jestem kawalerem, już nienajmłodszym, ale szczerze mówiąc nie chciałbym mieć zbyt pobożnej żony. Przepraszam za szczerość 🙂

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!