Marek: Uwolnienie od długów dzięki nowennie pompejańskiej

To moja już chyba czwarta, albo nawet piąta Pompejka. Z każdą kolejną uczę się ją odmawiać, i choć bywają dni lepsze i gorsze jeśli chodzi o skupienie,oddanie i trwanie bez grzechu, to nie wyobrażam sobie teraz dnia bez różańca. Z Nowenną czuję się jak w bańce, która chroni mnie przed całym tym piekłem,które jest poza tą bańką. Gdy zaczynałem myślałem, że jak?, tyle zdrowasiek?, jak ja nawet nie wiem co to różaniec. Nagle samo się zorganizowało,dostałem skądś różaniec taki do kieszeni, praca jakoś tak się organizowała,że nikt mi nie przeszkadzał, itp,itd.duzo by pisać co się nagle zaczyna dziać. Dużo prosiłem Ojca Pio,Św.Rite,Św.Jude Tadeusza o pomoc i wytrwania w tej modlitwie. Oczywiście nie zawiedli. Wszystko zaczęło się zmieniać, moje podejście do życia,wiary, podejście bliskich mi osób, a przede wszystkim moje rozumienie krzywdy i bólu, który mnie dotknął i,z którym przyszedłem do Maryi prosić ją o pomoc. Głównym moim bólem są długi w jakie popadłem,ale odmawialem też Nowenne w intencji uzdrowienia żony,naprawy relacji w rodzinie,nawrócenia rodziny. Czy zostały wysluchane? Na pewno, ale po tym co się stało niedawno wiem już, że trzeba być cierpliwym bo Maryja ma dla nas swój plan, swoje oddanie dla nas Bogu, i pewne rzeczy staną się, gdy nadejdzie dla nich czas.Ale do rzeczy…Zaczalem Nowenne w styczniu w intencji uwolnienia mnie od długów, i nie chodziło mi o zabranie ich,bo wiedziałem, że tak się nie da ,ale o znalezienie kogoś, kto mi pomoże, lub jakiegoś sposobu. Chodziło głównie o parabanki,ale też o znajomych. Długi ogromne bo około 80tyś zł,mniej więcej po połowie tu i tu. Mój stan psychiczny przez to wszystko bardzo podupadł.Byłem wrakiem człowieka,z myślami samobujczymi,przepełnionym depresją i wszystkim co najgorsze. Ilu ludzi przeszło mi przez głowę,żeby do nich iść,prosić o pomoc, na ilu ludzi patrzyłem i myślałem, że mogliby tak bardzo mi pomóc. Nigdy nie pomyślałem o matce. Zresztą jak emerytka może pomóc Zaznaczam tylko ,że ja mam 50 a mama 78 lat. 2 lutego kończyłem cześć blagalną Pompejki ,i 2,3 i 4 lutego miałem oddać do parabankow pieniądze . Był to dzień Ofiarowania Pańskiego. Poszeďlem do kościoła i pamiętam jak stałem taki zasmucony, patrzyłem na tych ludzi i myślałem, że każdy tu przyszedł z jakimś kłopotami, z jakąś prośbą, że może mają większe rozterki niż ja i pomyślałem…Maryjo weź nas,swoje dzieci i ofiaruje nasze problemy Bogu, aby je uleczył. …. Gdy wróciłem do domu nagle „uświadomiłem” sobie ,że kto jak nie matka. Nie wiem jak zabrałem w sobie odwagę, ale poszedłem do mamy i odpowiedziałem o swoich kłopotach. Boli mnie ,że obarczylem ja swoimi problemami, ale w dwa dni pomogła mi zlikwidować w zasadzie długi w parabankach i część u znajomych. Nie wiem jak to się stało,ale wiem ,że to Maryja, że uprosiła u Boga łaski . Wreszcie zacząłem myśleć, serce się uspokoiło i sen powrócił, a gdy się rano budzę i widzę swoje dzieci w tym 7-io latka ( Tak, tak starsi ludzie też czasem mają małe dzieci🙂), to ,aż mi się łza w oku kręci z radości, że mogę ich widzieć,że żyje . Dziękuję Ci Matko, a Wam,którzy to czytacie radzę nie analizować czy nasz problem można uleczyć tak czy inaczej, czy się da czy się nie da. Maryja zrobi to po swojemu i nawet jak dla nas „nie da sie” to dla niej „się da” i to w bardzo prosty ,prozaiczny sposób jak się później okaże, tylko trzeba jej zawierzyć swoje problemy i się modlić. Uwierzcie, nie ma takiej rzeczy,takiego problemu ,którego by Maryja nie naprawiła,tylko że trzeba też coś dać w zamian ,coś zmienić w sobie,nawrócić się,postanowić poprawę,… Ja w każdym razie będę nadal prosił o pomoc, bo wiem,że sam nie dam sobie rady z tym co mnie spotkało.
Maryjo,Królowi Różańca Świętego, módl się za nami.

NOWOŚĆ

Modlitwy do św. Józefa

Nowenna - Septenna

- Różaniec - Siedem boleści

- Litania - Za konających

2,50

  • Ja już odmawiam 16-tą nowennę pompejańską, lecz żadna moja sprawa nie została jeszcze rozwiązana. Lecz ufam, że nadejdzie dzień rozwiązania moich problemów. Ave Maryja

    • Pelagio- współczuję Ci, że tak to odbierasz. Ja zrozumiałam, że nie dostaję tego o co proszę ale mnóstwo innych rzeczy zmieniało się na lepsze wokół mnie. Mnóstwo ludzi zostało postawionych na mojej drodze- prawie wszystkie myśli w sprawie innych- takie, które mi zaprzątały głowę podczas odmawiania pompejanki- zostały wysłuchane. Zmieniłam się ja, mój mąż, moje dzieci, jakość naszego życia, nasza wiara się umacnia. Nie została wysłuchana moja pierwsza prośba o uwolnienie od długów ale wiem, że to jest taka specjalna droga, przygotowująca nas jako ludzi, jako rodziców, znajomych, jako wiernych do otrzymania łaski. Pomimo wielu problemów czuję radość w sercu- jest też strach, walka ze sobą bo czemu nie mam teraz tego o co proszę. Widzę jak Maryja mi pomaga każdego dnia, jak Bóg wysłuchuje każdą moją prośbę. Jak Mu mówię, że nie damy rady unieść teo problemu to on mi pokazuje- A JA CI MÓWIĘ, ZE DACIE-:) ufam mu bezgranicznie choć nadal nie dostałam kasy na spłatę długów ale dostaję coś innego i cieszę się, że dostałam łaskę dostrzegania tego. Pelagio- pomodlę się za Twoją radość z każdego dnia, pomodlę się, za to abyś dostrzeła to czego nie widzisz teraz, pomodlę się abyś poczuła ulgę, radość, nowe spojżenie na pewne sprawy oddając się modlitwie. Trzymaj się:)

  • Marku, a dlaczego wcześniej nie porozmawiałeś z mamą? Czy może już ją prosiłeś? Czy poprzez tę nowennę po prostu nabrałeś odwagi by zapytać ją o pomoc wiedząc, że zawsze Ci pomoże? Czy to dzięki NP mama która wcześniej nie chciała pomóc, zmieniła zdanie?
    Masz szczęście, że masz taką mamę… .

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!