M.: Zaufać….

Jest to moje najtrudniejsze świadectwo. Modliłam się w nowennie (mojej 22giej) o uzdrowienie mojego taty, który chorował na raka wiele lat, a w ostatnim czasie jego stan bardzo się pogorszył. Niestety, w 21 dniu Nowenny mój tata odszedł do Pana. Nie udało mi się wyprosić zdrowia dla Taty, ale czuję, że mimo wszystko Maryja czuwała. Bardzo cierpiał w ostatnich dniach, wierzę, że śmierć przyniosła mu ulgę i brak bólu. Myślę, że Maryja pomogła również w tym, że na czas sprowadziliśmy go do domu (leczył się zagranicą) i że mógł te ostatnie ciężkie 2 tygodnie spędzić z rodziną i umrzeć w otoczeniu najbliższych, a nie w samotności. Ufam, że cieszy się życiem wiecznym w Niebie. I dziękuję, że z tą straszną chorobą przeżył spokojnie równe 6 lat bez żadnych dolegliwości, przez ten czas mógł się cieszyć życiem razem z nami, zdążył poznać swojego wnuka. Nowenna nie została wysłuchana tak jak chciałam, trudno pisze mi się to świadectwo, mimo tego dziękuję za dane łaski.

Obejrzyj

nowy numer 51

"Królowej Różańca 

Świętego"

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!