Ewelina: Bliższa relacja z Bogiem

Wczoraj ukończyłam odmawianie Nowenny Pompejańskiej i mimo, iż nie będzie mi dane dowiedzieć się, czy Matka Boża wysłuchała moich próśb, to jednak dzielę się z Wami tym świadectwem, bo czuję, że otrzymałam wsparcie od Królowej Różańca Świętego.

W poprzedniej pracy poznałam mężczyznę, w którym się szczerze zakochałam. Miałam wrażenie, że to był właśnie ten człowiek, na którego czekałam całe życie. Wydawało mi się, że jemu na mnie zależy, ale niestety on wybrał inną kobietę, rozwódkę z dwójką dzieci z poprzedniego małżeństwa. Kiedy dotarło do mnie, że z nim nie będę, przeżyłam załamanie nerwowe i wpadłam w depresję, nie mogłam się podnieść, miałam wrażenie, że całe moje życie mnie przytłacza. Nie jestem młodą osobą, więc dodatkowo doszedł nieludzki strach, że to była moja ostatnia szansa na założenie rodziny, że w tym wieku mogę się już nie doczekać upragnionych dzieci. Na początku chciałam się modlić o to, żeby jednak Bóg nas ze sobą połączył, ale doszłam do wniosku, że byłaby to modlitwa egoistyczna, więc ostatecznie postanowiłam odmówić Nowennę za nawrócenie mężczyzny, którego kocham i jego partnerki, żeby przestali żyć w grzechu, żeby kobieta, z którą on jest, pojednała się z byłym mężem a on, żeby związał się z kobietą, którą przeznaczył dla niego Bóg. Nigdy się nie dowiem, czy tak się stało, ponieważ oni mieszkają za oceanem i nie utrzymuję z nimi żadnego kontaktu, ale ta 54-dniowa modlitwa bardzo zbliżyła mnie do Boga, odnalazłam w niej pocieszenie i jest mi łatwiej pogodzić się z losem. Cokolwiek zaplanował dla mnie Bóg, przyjmę to z pokorą.

Msza Święta

w Pompejach

- 25 maja 2021

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!