Anonim: Pozytywny szok…

16 marca 2021 roku zacząłem 5-tą NP i nie wiem czy to ma związek ale poczułam że muszę napisać świadectwo, więc pisze chociaż jest trochę późno. Długo nie byłam na rehabilitacji (jeźdzę na wózku), 6 listopada 2020 roku ostatni raz. Dziś zaczęłam (17 marca 2021 roku) i obawiałam się, że odczuje skutki tej przerwy. Było jednak inaczej. Rozciąganie szło głodko tak jakbym w ogóle nie miała żadnej przerwy, a nawet lepiej.
Coś się dzieje z moimi nogami 😲😲😲
Wieczorem (o 18-tej) na Mszy Świętej czułam się okropnie, było mi duszno i miałam zawroty głowy (całe szczęście, że siedzę na wózku 🤣). Później było Rycerstwo Niepokalanej, trochę ludzi wyszło i w końcu mogłam zsunąć maseczkę z nosa. Zrobiło mi się trochę lepiej lecz nie do końca. Po kilkunastu minutach (tak sądzę bo nie miałam zegarka) czyli po 19-tej przed Najświętszym Sakramentem poczułam ciepło od stóp i stopniowo coraz wyżej, w końcu to nieziemskie wspaniałe uczucie rozlało się po całym ciele. Miałam wrażenie, że unoszę się w powietrzu, nic mnie nie bolało.
CZUŁAM SIĘ JAK W PRZEDSIONKU NIEBA!!!
Gdy na zakończenie przyszedł ksiądz, uczucie to słabło lecz zanim całkiem ustało łzy same zaczeły mi lecieć z oczu. Niestety zaraz po schowaniu Najświętszego Sakramentu to wspaniałe uczucie wygasło do końca.
W domu gdy tylko zostałam sama w pokoju ponownie czuje pewne „ciepło” w nogach lecz jest delikatniejsze i tylko do kolan. Nie wiem czy będzie coś dalej ale to nie ważne już czuję się wspaniale 😁

Msza Święta

w Pompejach

- 25 maja 2021

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!