Sylwia: Różaniec uratował dziecko

Jestem w ciężkiej sytuacji życiowej, po wielu doświadczeniach i nawet byłam przez 1.5 roku uwikłana w czarną magię. Jednak wiele lat temu prosiłam Jezusa, by nigdy nie opuszczał mojego serca, cokolwiek wydarzy się w moim życiu. Myślę, że to właśnie On postawił na mojej drodze osobę, która mi pomogła. Przeszłam oczyszczania i egzorcyzmy. W pewnym momencie zaczęłam dostawać znaki związane z różańcem i tak oto trafiłam na wpisy o Nowennie Pompejańskiej. Tego samego dnia zaczęłam się modlić w pewnej intencji, a 2 dni później zaczęłam równolegle drugą NP. To dopiero 7. i 5. dzień moich modlitw, więc nie mogę jeszcze dać świadectwa tej konkretnej modlitwy. Natomiast chcę dać świadectwo mocy różańca. Miałam 9 może 10 lat. Moja kuzynka zaszła w ciążę i trzech niezależnych lekarzy stwierdziło, że płód jest uszkodzony i dziecko urodzi się bardzo zdeformowane, z dużym prawdopodobieństwem braku kończyn górnych i dolnych. Akurat w kościele ksiądz mówił na kazaniu o cudownej mocy różańca. Bardzo zapadło mi to w pamięć. Kiedy trzeci ginekolog potwierdził diagnozę na rodzinę padł mrok, rozpacz i depresja. Ja natomiast z dziecięcą ufnością zaczęłam się modlić i głos wewnętrzny mówił mi, że będzie dobrze. Powiedziałam mojej kuzynce, żeby się nie martwiła tylko zaufała Bogu, bo dziecko urodzi się zdrowe. Nie usunęła, a ja codziennie do jej porodu wieczorem modliłam się na różańcu i po prostu wiedziałam. Urodził się śliczny zdrowy chłopczyk, który teraz sam jest dorosłym mężczyzną. Ufajcie i wiedzcie, że Matka Boża uprosi u Boga cuda 🙂

Miesiąc ku czci 

św. Józefa

- AUDIOBOOK

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!