Renata: Droga do nawrócenia

Odmawiam nowennę pompejańską od czterech lat w różnych intencjach: o zdrowie siostry chorej na białaczkę, za dusze w czyśćcu cierpiące, o zdrowie w rodzinie, o związek sakramentalny dla syna. Niestety wiele z tych intencji się nie spełniło. Taka była wola boża. Pan Bóg ma inne plany na nasze życie. Siostra w bardzo młodym wieku umarła, nie doczekała zaplanowanego ślubu.
To dla mnie i mojej mamy ogromna strata, z którą się trudno uporać, mimo, że minęły dwa lata. Wierzę, że Pan Bóg i Maryja przyjęli ją do Królestwa Niebieskiego. Ja natomiast przez te cztery lata zmieniam swoje życie, idę drogą nawrócenia i poznawania Pana ( w młodości popełniłam wiele błędów i byłam daleko od Boga). Zmieniam swoje życie, podejmuję trudne decyzje – o zakończeniu związku, w którym, osoba,( nie jest to ojciec syna) którą kocham i miałam nadzieję na wspólne życie, niestety nie chce sakramentalnego związku. Mój syn żyje bez ślubu, mimo, że młodzi chodzą do kościoła i deklarują się jako osoby wierzące, nie widzą takiej potrzeby, traktują wiarę uznaniowo. Martwi mnie to, ale mogę tylko się modlić, bo wpływu na to nie mam. Ciężko mi już żyć bez eucharystii niedzielnej i codziennego różańca. Modlę się koronką wyzwolenia w intencji bliskich mi osób. Niestety część rodziny i były partner patrzą na to niechętnie i próbują mnie nakłonić, abym mniej angażowała się w wiarę. Muszę jeszcze wiele zmienić w sobie. Coraz bardziej otwieram oczy na swoje ułomności – drażliwość, niecierpliwość, brak pokory, kłótliwość.
Dziękuję Maryi za liczne łaski – pracę, brak problemów finansowych, zdrowie, przyjaciół.
Marzę, aby osobiście jej podziękować przed obrazem w Pompejach.
Królowo Różańca Świętego módl się za nami!

Miesiąc ku czci 

św. Józefa

- AUDIOBOOK

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!