Monika: Moc nowenny pompejańskiej

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się w bardzo trudnych chwilach mojego życia, kiedy jak mi się wydawało mój prawie ” idealny świat” runął niczym domek z kart. O nowennie dowiedziałam się od siostry, która również odmówiła NP w intencji Naszego brata( Jej modlitwa została wysłuchana). 1 stycznia 2020 zaczęłam odmawiać NP a koniec nowenny wypadł w dniu moich urodzin. Chociaż intencja nie do końca została wysłuchana( do jej ukończenia zostało mi 5 dni kiedy ja przerwałam) chcę złożyć świadectwo.W czasie odmawiania modlitwy czułam niesamowity spokój, powróciła radość i chęć do życia. W pierwszym dniu kiedy trzymałam w ręku różaniec odezwał się do mnie mąż z zapytaniem o nasze dziecko. Było to cos niesamowitego ponieważ wcześniej rzadko się to zdarzało. W czasie pandemii wiosennej X nie widział się z dzieckiem przez ponad trzy miesiące. 26 maja przeprowadziliśmy ze sobą rozmowę na temat naszego dziecka, od tej pory kontakty X a naszym synem odbywają się codziennie .Moja intencja dotyczyła powrotu do nas, do mnie i naszego dziecka. Do dziecka wrócił, ma z Nim regularny kontakt a do mnie – wierzę, że ten czas jeszcze nadejdzie.
W czasie odmawiania części błagalnej czułam nieziemską potrzebę pójścia do Kościoła na Mszę Świętą, podczas kazania kapłan wypowiedział słowa, których nigdy nie zapomnę a utwierdziły tylko moją wiarę a mianowicie: WSZYSTKO O CO PROSICIE PANA W SWOICH MODLITWACH – WCZESNIEJ CZY PÓŻNIEJ BĘDZIE WYSŁUCHANE – POTRZEBA CZASU, POKORY I CIERPLIWOŚCI.
Wierzę z całego serca, że tak się kiedyś stanie. Trwajcie w modlitwie. Amen.

Ps. Obecnie jestem w trakcie odmawiania 30 – dniowej nowenny do Świętego Józefa – patrona rodzin. Mój syn w 2 dniu nowenny kiedy wrócił od Taty przyniósł ze sobą czapkę, która należała do Jego pradziadka. Tak dziadek miał na imię Józef 🙂 Przypadek??

Doskonała książka

do przemyśleń dla osób, które nie rozumieją pobożności maryjnej albo uważają ją za przesadzoną.

  • Nie ma czegoś takiego jak przypadek. Mam podobnie jak Pani tyle że ode mnie odeszła żona. Dziecko praktycznie wychowuję sam. U mnie bez zmian także modlę się tą samą modlitwą do św. Józefa. Może dzięki niej znajdę pracę (byłem na rozmowie i to gdzie w wymarzonej firmie) – ale trzeba czekać na efekt jeszcze.
    Oby dziadek Józef i jego wielki Imiennik wyprosili dla Pani powrót męża. Optymistycznie wspomnę że wystarczy przejrzeć poprzednie wpisy i zobaczyć jak wielu mężczyzn wraca a jak mało niestety kobiet.
    Skoro tak bardzo Bóg przyzywał Panią by usłyszeć te słowa na mszy to nie po to by nic się nie miało w przyszłości wydarzyć. Cierpliwości – bo co nam pozostało.
    Pozdrawiam gorąco

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!