Magdalena: Wysłuchane pragnienia

Nowenna pompejańska pojawiła się w moim życiu za sprawą siostry, kiedy powiedziała mi o niej, pomyślałam, że to jakieś szaleństwo. Jednak zaczęłam ją odmawiać, na początku chyba trochę magicznie, kiedy czegoś bardzo chciałam.
Później wróciłam do niej, kiedy szukałam pracy, choć nie wierzyłam, że to się uda, dokładnie dzień po skończeniu nowennny poszłam do mojej upragnionej, wymarzonej pracy. Kolejny raz wróciłam ze łzami w oczach do tej modlitwy po stracie dziecka, kiedy bardzo chcieliśmy z mężem mieć kolejne. Sytuacja była naprawdę trudna, byłam monitorowana, lekarz podawał mi hormony, które miały wspomóc poczęcie, po kolejnej próbie, kiedy lekarz powiedział mi, że w tym cyklu znów się nie uda i musimy spróbować kolejnej metody, zdecydowałam, że kończę te próby, ponieważ to wszystko było dla mnie tak trudne, że zaczęłam tracić włosy (łysienie plackowate). Jednak okazało się, że jestem w ciąży, kiedy dzwoniłam powiedzieć lekarzowi, że test wyszedł pozytywnie, ten odpowiedział, że to zupełnie niemożliwe i żebym zrobiła kolejny za kilka dni. Później do końca ciąży powtarzał mi, że to niemożliwe, że nie mogłam zajść wtedy w ciążę, ale dziś mam zdrową, śliczną córkę.
Nowenna stała się moją codzienną modlitwą, kocham ją całym sercem i widzę teraz, jak bardzo ona zmieniła mnie, przede wszystkim zmieniała i zmienia mnie.

Msza Święta

w Pompejach

- 25 czerwca 2021

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!