Katarzyna: Nowenna pompejańska w czasie pandemii

W październiku zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską prosząc o pomoc w czasie pandemii koronawirusa. Pracuję w szpitalu, to był bardzo trudny czas dla nas, nie tylko z uwagi na chorobę, także na różne organizacyjne trudności i braki. Bałam się, że zarażę rodziców, z którymi mieszkam, a którzy są starszymi ludźmi, bałam się o siebie i kolegów, bałam się przerzucenia na inny oddział, na którym sobie nie poradzę.
Z początku myślałam, że to nie jest dobry czas na Nowennę: stres, który utrudnia skupienie, dużo pracy, co utrudnia wygospodarowanie czasu na modlitwę. Ale po pewnym szczególnie ciężkim dyżurze, gdy miałam wrażenia, że wszystko się sypie postanowiłam jednak odmówić Nowennę. Wkrótce nadarzyła się możliwość wynajęcia mieszkania, byśmy z rodzicami mogli się na ten czas rozdzielić. I udało się to w odpowiednim czasie, bo wkrótce po tym zachorowałam i na szczęście nie zaraziłam mamy i taty. Sama przechorowałam Covida bardzo lekko, spośród moich kolegów i koleżanek z pracy też nikt nie miał ciężkiego przebiegu choroby. Organizacyjnie z czasem wszystko się poukładało, okazało się, że radzę sobie dobrze w sytuacjach, w których bałam się, że sobie rady nie dam. Może to świadectwo nie jest bardzo spektakularne, ktoś mógłby powiedzieć, że to zwykłe zbiegi okoliczności. Ale ja mam poczucie, że wszystko lepiej się układa, gdy powierzam to Panu Bogu i Matce Bożej ( co oczywiście nie znaczy, że się po ludzku nie pracuję najlepiej, jak potrafię). To nie była moja pierwsza Nowenna. Moją pracę też w ten sposób wymodliłam i dostałam więcej, niż to o co prosiłam, bo także poczucie, że robię coś ważnego, co ma sens, że dobrze sobie z tym radzę, także dobrych ludzi, którzy mi pomagają i są zwyczajnie fajnymi kolegami, co jest dla mnie bardzo ważne

Rekolekcje internetowe

ze św. Józefem

1 - 31 marca 2021 r.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

Zapraszamy

na rekolekcje internetowe

ze św. Józefem