Gabriela: Stał się cud

Muszę o tym napisać, ponieważ chcę, żeby cały świat wiedział, jak cudowna jest ta nowenna. Jestem bardzo chora i lekarze nie dali mi szans, żeby zostać matką. Powiedzieli od razu, że szansa leży przy 2 procentach, że wogóle zajdę w ciążę… Zaczęłam się modlić nowenną. Przy pierwszej nie stało się nic nadzwyczajnego, ale poczułam się dużo lepiej i spokojniej. Po paru miesiącach powiedziałam do Mateczki; mam 41 lat Matko moja, modlę się o ostatnią szansę zajścia w ciążę, jeżeli jest taka wola syna Twojego – jeżeli nie, to błagam Cię Maryjo pomóż mi zaakceptować, że moje dalsze życie będzie bez potomstwa. Wezwałam też codziennie do modlitwy nowenny Świętą Ritę… Na telefonie miałam jej zdjęcie, które cały czas mi przypominało, że modlimy się razem… I zaszłam w ciążę między dwoma częściami nowenny – błagalnej i dziękczynnej. Niestety moja niewiara zrujnowala wszystko. Przez 8 tygodni nie mogłam wogóle dopuścić do siebie myśli, że się udało. Myślałam, że te wszystkie znaki stanu błogosławionego to tylko skutki mojej choroby, bo były bardzo podobne. Dopiero na 10-ciu tygodniach poszłam do lekarza i szok. Jestem w ciąży, ale dziecko jest martwe. Płakałam bardzo i obwiniałam się… Lekarka powiedziała, że tak się bardzo często zdarza. Ale ja wiedziałam swoje. Moja niewiara… Teraz wiem, jak potężna jest ta modlitwa. Wiem, że trzeba bardzo uważać na swoje myśli i czyny, bo Maryja cały czas nam towarzyszy i przyjmuje zlecenia zgodnie z wolą jej syna. Dziękuję Ci Matko moja. Nie zapomnę jak wiele dla mnie zrobiłaś i modlę się dalej.

Miesiąc ku czci

św. Józefa!

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!