Barbara: Wiele łask dzięki nowennie pompejańskiej

Pisząc to świadectwo tak naprawdę nie wiem od czego zacząć, ponieważ tyle dobrych rzeczy spotkało mnie w życiu od momentu rozpoczęcia pierwszej nowenny, a dowiedziałam się o tej modlitwie przypadkiem przeglądając Internet. Pierwszą nowennę odmówiłam kiedy w moim życiu pojawiły się problemy i zmartwienia, z którymi nie mogłam sobie sama poradzić. O tej niezwykłej modlitwie rozmawiałam z moją koleżanką ze studiów, która opowiadała mi o swoich świadectwach. Następnie na naukach przedmałżeńskich spotkałam dziewczynę, która jak się później okazało z wykształcenia była katechetką. Pamiętam, że spędziłyśmy wtedy długie godziny na rozmowach o Nowennie i jej niezwykłej sile. Spotkanie tych dwóch osób na pewno nie było w moim życiu przypadkowe. Odmawiam tą modlitwę z przerwami od 2016 roku. Myślę, że odmówiłam już 10 Nowenn Czasami zdarzało się, że odmówiłam 2 razy w tej samej intencji, gdyż pomoc Maryi nie przyszła od razu po zakończeniu modlitwy. Moim świadectwem chciałam podziękować Mateńce za mojego wspaniałego synka, który niedługo skończy trzy latka. Modliłam się o dar macierzyństwa. Tak bardzo pragnęłam dziecka. udało się dopiero po 6 miesiącach starań. Dwie kreski pojawiły się w chwili, gdy odmawiałam już drugą Nowennę w tej intencji. Dzisiaj wiem, że był to idealny czas na macierzyństwo. Synek urodził się zdrowy miesiąc przed wyznaczonym terminem, chociaż po drodze napotkaliśmy trudności. Podczas pierwszych badań prenatalnych wszystko wskazywało na to, że nasz synek może urodzić się chory. Musiałam powtórzyć badania usg u innego lekarza i zrobić badania genetyczne z krwi. Nigdy nie zapomnę tego strachu, tylu wylanych łez. Tego fatalnego dnia właśnie skończyłam 23 lata. był to dzień moich urodzin. Modliłam się Nowenną i błagałam o cud Św. Ritę. O moich problemach wiedział tylko mój mąż. Dziękuję Ci Maryjo i Św. Rito za wstawiennictwo w tej sprawie, ponieważ już na kolejnym badaniu wszystko było w porządku, a badania z krwi wyszły super. Muszę także nadmienić, że mój mąż ma brata obciążonego chorobą genetyczną. Tej wady nie da się wykryć na badaniach prenatalnych. Jest to choroba postępująca i tak naprawdę można na nią zachorować w każdym wieku. Modliłam się Nowenną, aby moje dziecko nie było obciążone tą okropną chorobą i aby mój mąż nie był nosicielem. Nigdy nie zapomnę jak 23 marca zadzwonił telefon z kliniki, że mój mąż jest zdrowy i nie jest nosicielem tej choroby pomimo tego, że jego obydwoje rodzice są nosicielami, jego najmłodszy brat jest chory a drugi brat niestety jest jej nosicielem wtedy straciłam nadzieję i modliłam się o kolejny cud i tym razem Mateńka i Św. Rita mnie nie zawiodły. Tego dnia pierwszy raz poczułam taki wewnętrzny spokój i mogłam po raz pierwszy zasnąć nie myśląc o tej chorobie. Wiele razy modliłam się o zdrowie dla mojego dziecka i mam nadzieję, że Maryja będzie wstawiała się w mojej modlitwie do Boga, bo dla mnie jako dla matki nie ma nic ważniejszego na świecie od zdrowia własnego dziecka. Mam nadzieję, że moje świadectwo będzie dla kogoś wsparciem w trudach modlitwy i zachęci chociaż jedną osobę do jej odmówienia. Niedługo planuję rozpocząć nową Nowennę tym razem o poczęcie kolejnego zdrowego dziecka. Bardzo proszę o modlitwę za mnie w tej sprawie. Pamiętajcie, że jest to modlitwa nie do odparcia i sięgajcie po różaniec w każdej trudnej chwili w swoim życiu i nie poddawajcie się!( Moje dwa różańce są porozrywane, potrafiły rozpaść się na kawałki podczas modlitwy).

Msza Święta

w Pompejach

- 25 czerwca 2021

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!