Agnieszka: Wewnętrzny spokój

Chciałabym podziękować Matce Bożej za to, że pomogła mi i wytrwałam w odmawianiu Nowenny Pompejanskiej. Nowennę rozpoczęłam w pierwszy dzień Adwentu, zakończyłam 21 stycznia czyli wtedy kiedy przypada wspomnienie św. Agnieszki, a z kolei moje imieniny. Nie było łatwo. Zwłaszcza przy odmawianiu części dziękczynnej. Pojawiała się niechęć, zwątpienia. Czułam, że naprawdę walczę, żeby dokończyć odmawianie Nowenny, ale dałam radę! Chce dodać, że jak wiele innych osób w czasie tych 54 dni, czułam naprawdę niesłychany spokój w sercu, takie ukojenie. Oczywiście chciałabym bardzo, żeby moja intencja została wysłuchana, ale nawet jeśli nie, to wiem, że Kochana Matenka wie co jest dla mnie najlepsze. Był to dla mnie bardzo wspaniały czas i wiem, ze na pewno nie była to dla mnie ostatnia Nowenna. Wszystkich zachęcam, do Jej odmawiania. Łaski, które się otrzymuje są naprawdę cudowne, a spokój w sercu wyjątkowy.

W cieniu Krzyża.

Opowieść o św. Ricie z Cascii.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!