Agnieszka: Pomoc

Nowennę pompejńską domawiam od trzech lat. Kończę jedną i zaczynam po kilku dniach następną . Zaczęło się od prośby o wyhamowanie dolegliwości psychicznych męża. Ta intencja pojawia się raz w roku . Choroba nie ustąpiła całkowicie, ale nawroty są krótsze i mniej intensywna, a ja mam siłę to przetrwać. Wymodliłam powrót do zdrowia Taty i Cioci po zdiagnozowaniu nowotworu. U Taty obeszło się bez chemii . Mija już drugi rok od operacji i wyniki są dobre. Teraz proszę o dar nieustającej wiary i dobrą żonę dla syna. Nie zniechęcajcie się, gdy nie dostajecie od razu tego o co prosicie. To nie koncert życzeń. Jedno wiem – ta modlitwa uzależnia i jeśli nie likwiduje naszego problemu, to na pewno daje siłę , by go uźzwignąć

W cieniu Krzyża.

Opowieść o św. Ricie z Cascii.

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!