Zosia: Miłość, a działanie złego

Około miesiąc temu skończyłam swoją pierwszą Nowennę Pompejańską w intencji rozpalenia serca kogoś kogo straciłam przez kłótnie. Po części było to spowodowane moim zachowaniem na co usprawiedliwienia nie mam. Dzięki tej skończonej nowennie zdałam sobie sprawę ze swoich grzechów. Przejrzałam na oczy i zobaczyłam ile krzywdy wyrządziłam temu człowiekowi przez swoje zachowanie. Zobaczyłam jak oddaliłam się od Boga przez swoją głupotę, bo wtedy wydawało mi się, że nie potrzebuję Boga bo mam wszystko co mi potrzebne. A jednak to zostało mi odebrane i wiem, że Pan Bóg rozdzielił nas po to żebym przejrzała na oczy i nawróciła się zanim byłoby za późno. I tak się też stało bo po rozstaniu czułam jakby zawalił mi się świat, stany depresyjne, brak snu, nie byłam w stanie przez 3 dni przełknąć jakiegokolwiek jedzenia. Aż do momentu rozpoczęcia nowenny. W trakcie jej odmawiania przypominały mi się sytuacje za które było mi wstyd. Jestem wdzięczna Maryi za to, że właśnie tak się stało. Zmieniła mnie w tamtej nowennie. Do dzisiaj jestem w szoku jeżeli chodzi o moją przemianę duchową. Stałam się spokojniejsza, przemyślałam wszystko na spokojnie, wydoroślałam, ale przede wszystkim zrozumiałam, że źle traktowałam mojego byłego w późniejszym czasie związku. W trakcie nowenny dowiedziałam się, że ma dziewczynę. Dowiedziałam się od niego przez aplikacje, którą robił mi na złość wysyłając z nią zdjęcia do mnie. Wtedy też zerwałam z nim kontakt. Usunęłam go z moich znajomych na każdym portalu, ponieważ stwierdziłam, że jeżeli będzie chciał odnowić kontakt i będzie to dobre, to Pan Bóg pokieruje nim tak, że znajdzie sposób by go odzyskać. Ja ze swoich znajomych go usunęłam jednak on mnie nadal miał w swoich znajomych do dzisiaj. Może ktoś pomyśli, że to co pisze jest śmieszne i głupie, ale wczoraj zaczęłam odmawiać kolejną nowennę w intencji by Matka dała nam szanse jeżeli jest to zgodne z wolą Bożą. Zaczęłam te nowennę w podobnej intencji do poprzedniej, ponieważ darzę chłopaka uczuciem, które nie wygasło po długim czasie od rozstania, ale również dlatego, że zdawałam sobie sprawę z tego, że tą pierwszą nowennę nie odmawiałam tak jak należało… tzn. odmawiałam na leżąco różaniec, czasami robiąc coś zupełnie innego, przez co nie mogłam się skupić na modlitwie, ale też odmawiałam nowennę z grzechem ciężkim bez spowiedzi… Mimo iż moje odmawianie różańca było takie „chaotyczne” to Maryja i tak dała mi dużo (przede wszystkim to, że zrozumiałam to co robiłam źle, kiedyś myślałam, że postępuje dobrze). Postanowiłam, że moja kolejna nowenna w podobnej intencji będzie taka jaka powinna być każda modlitwa. Obiecałam sobie, że przez 3 części będę klęczeć (kiedyś to było niemożliwe przez lenistwo) że będę rozważać każdą tajemnice, ale też skupiać się na wymawianych słowach. Tak, że jak będę zaczynać się modlić to w 100% przeznaczę ten czas dla Pana Boga. Tak też zrobiłam. Przechodząc do sedna wczoraj rozpoczęłam swoją drugą nowennę w intencji dania nam szansy. Może to co zaraz napisze zabrzmi dziwnie, ale szatan zaczął działać tak mocno, że byłam przerażona jak nigdy. Najwidoczniej bardzo zdenerwowało go to, że moja modlitwa nie była już taka „chaotyczna” jak dotychczas. Skupiłam się na modlitwie, na kolanach przez 1,5 godziny oddawałam cześć Panu Bogu, Maryi przy odmawianiu różańca, ale też dzień przed Wigilią pierwszy raz od roku poszłam do spowiedzi i przyjęłam komunię świętą. Dzisiaj podczas odmawiania tajemnic bolesnych. różaniec rozpadł mi się na dwie części. Byłam w takim szoku, że na chwile przestałam odmawiać „Zdrowaś Mario…” i klęczałam wryta ze strachu w ziemie po czym zaczęłam modlić się jeszcze gorliwiej. Mało tego niedługo po skończeniu ostatniej części w nowennie tego samego dnia zobaczyłam, że ów chłopak usunął mnie ze swoich znajomych. Ktoś może pomyśleć, że to „przypadek” albo też, że nie wolno modlić się o czyjś „powrót”? Jednak ja myślę, że szatan jest tak zły, że moja modlitwa jest teraz poukładana i że nie wygląda już jak kiedyś (całe szczęście) że zrobi wszystko by pokazać mi, że moja modlitwa nic nie da. Uderzył w mój najczulszy punkt czyli mój były, bo wie, że nadal mi na nim zależy, a takim zachowaniem pokazał mi, że jestem mu obojętna. Odnosząc się do tego, że nie można modlić się o czyjś powrót. Zgadzam się z tym, bo każdy człowiek ma wolną wole i prawo do wyboru z kim chce być a z kim nie. Jednak Pan Bóg wysłucha każdego i w takiej intencji albo odda mu tą ukochaną osobę albo postawi kogoś lepszego albo pozwoli zapomnieć o ukochanej osobie dla naszego dobra. Czytałam wiele świadectw „o powrót ukochanego” gdzie te powroty się zdarzały, dlatego też uważam, że to zależy od indywidualności czy coś dostaniemy czy nie, bo coś może być dla nas dobre a coś nie. Ja modląc się tą pierwszą nowenną tydzień przed końcem części błagalnej poprosiłam Pana Boga o to by do końca tej części dał mi znak czy robię dobrze modląc się taką a nie inną intencją i Pan Bóg ten znak mi dał. Ostatniego dna części błagalnej weszłam dokładnie na tę stronę ze świadectwami i najnowsze jakie zobaczyłam jako pierwsze to „Odzyskanie utraconej miłości”. Płakałam przez cały czas kiedy czytałam to świadectwo, bo zdałam sobie sprawę z tego, że Pan Bóg mnie na prawdę słucha i że może kiedyś da mi i mojemu byłemu szansę. Może nie dziś nie jutro nie za miesiąc, bo wszystko się dzieje w swoim czasie, ale wierze, że to był znak i kiedyś nas połączy na nowo. Bo po coś nas rozdzielił. Jeżeli będziecie mieli ochotę i w jakiś sposób ujęło was moje świadectwo to proszę o modlitwę żeby Pan Bóg dał nam szansę na odbudowę czegoś co zepsuliśmy. Bo jestem pewna, że chciałabym z tym mężczyzną stworzyć rodzinę w przyszłości. Dziękuję za przeczytanie do końca mojego świadectwa, bo jest ono dla mnie bardzo ważne.

NOWOŚĆ

Modlitwy do św. Józefa

Nowenna - Septenna

- Różaniec - Siedem boleści

- Litania - Za konających

2,50

  • Doskonale Cię rozumiem i pomodlę się za Ciebie bo sama przez to przechodzę. Nie jestem z moim byłym chłopakiem już ponad rok, on ma nową dziewczynę ale ciągle czuję do niego silne uczucie, wiem ze jest pogubiony, modle się o przemianę jego serca i mam nadzieję że jeszcze Bóg da nam szansę na naprawienie tego co było bo też wiele rzeczy zrozumiałam i bardzo zbliżyłam się do Boga. Nie trać wiary, ja też mam nadzieję że jej nie stracę..

  • Westchne za Tobą…Nie daj sie potępionemu zniechęcić,to kłamca!Walcz dalej a Wierze że Maryja załatwi tą sprawę jeżeli to jest dla Ciebie dobre i nie oderwie Cie od Serca Bożego,bo jezeli ten chłopak przyczyni sie do Twojego upadku w grzech i tym samym odciecia Ciebie od Boga to, lepiej żeby nową miłość daliBądź dzielna

  • Przechodzę chyba to samo. Identyczny początek (kilka dni nie jedzenia), gdy dziewczyna zerwała ze mną przez moje zachowanie. Nie zdecydowałem się co prawda na nowennę (również z tego powodu, że kiedyś odmówiłem ich kilka i nic się nie wydarzyło wyjątkowego po nich), ale tak mnie uderzyła całą ta sytuacja, że też bardzo dużo w sobie zmieniłem. Niestety po 3 miesiącach moja była nadal nie jest zainteresowana powrotem, ale również próbuję nie tracić nadziei. Kilka tygodni temu poczułem, że powinienem się wyspowiadać i dzisiaj pierwszy raz od ponad roku zrobiłem to i przyjąłem komunię. Módlmy się też za siebie nawzajem, bo jak widzę, więcej jest nas w takich sytuacjach. Też czuję się beznadziejnie i trudno mi ufać w to, że ta sytuacja może się jeszcze zmienić.

  • Witam was
    Ja tez przechodze przez to samo.. w zeszly piatek moj byly juz chlopqk zerwal ze mna … stwiedzil ze ma za duzo stress w pracy I przeze mnie bo ja chce rozwijac ten zwiazek a on nie ma glory teraz bo jest zestresowany kocham go bardzo mocne I modle sie ze moze jeszcze sie kiedys do mnie odezwie przemysli… kochani badzmy silni zycze wam zeby sie udall wìem ze duzo ludzi sie modlili o zdrowie I to jest najwqzniejwze ale ja naprqwde kocham mojego bylego strasznie I bez niego tez trace zdriwie tez nie jem mam stand lekowe placze.. strasznie mnie to boli I strasznie chcialabym wrocic do niego

  • Jestem w podobnej sytuacji, rozstałam się, zrozumiałam, co robiłam źle ile było we mnie grzechu. Moja przemiana trwa od rozstania z Nim. Spotkałam cudownego człowieka ale go straciłam ale wiem jedno już dziś odzyskałam miłość. Miłość Pana Boga, teraz jesteśmy przyjaciółmi, ciągle walczę i się nie poddaję. Bywa różnie ale wiem, że warto. Dziś jestem w 21 dniu, jeszcze wiele pięknych chwil. Pamiętajcie WIARA, NADZIEJA, Miłość!! I wszystko się uda. Ostatnio mój anioł stróż mi się przyśnił i mi powiedział: Pamiętaj, dopóki wlaczysz jesteś zwycięzcą! Dlatego Walczymy!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!