W.: Trzeba wierzyć❤️🙏🏼

Zacznę od tego, że o Nowennie Pompejańskiej słyszałam od bardzo dawna, ale nigdy nie wgłębiałam się w to na czym polega ta modlitwa. Moja mama odmawiała ją o wiele szybciej niż ja, wiedziałam o tym, ale nic z tym nie zrobiłam choć okazało się, że potrzebowałam jej od dawna. Któregoś dnia w pracy po prostu coś mnie tknęło i postanowiłam poszukać informacji w internecie na ten temat i tego samego dnia zaczekam ją odmawiać. Było to na początku lipca tego roku.

Od tego momentu zaczęłam bardzo interesować się tzw. Pompejanką, oglądałam świadectwa wielu osób na youtube, czytałam wszystkie szczególnie te, które napotkałam na tej stronie powiązane z moją intencja, byłam ciekawa czy ktoś modlił się w podobnej lub tej samej potrzebie. Moją intencją, której spełnienia pragnęłam z całego serca było to abym mogła w końcu ustabilizować swoją sytuacje z byłym chłopakiem, z którym znamy się 10 lat jednak nasza relacja jest bardzo zawiła, bardzo męcząca i odbiega od normalności. Z jednej strony ktoś by powiedział, ze lepiej zostawić to wszystko i iść dalej, znaleźć kogoś nowego, jednak co zrobić jeśli przez tyle czasu kocha się te jedna osobę. Jeśli ta druga osoba też kocha choć jest niedojrzała i pogubiona. Od 5 lat mamy kontakt, schodzimy się i rozchodzimy, na dłuższa metę nie chcemy być bez siebie, najdłużej ile się nie widzimy to kilka tygodni i potem bardzo za sobą tęsknimy i kontakt się odnawia, relacja wydaje się naprawdę nie do odratowania, ale ja mam zawsze w sobie ogromna nadzieje i wiarę, może to dziecinne, ale tak już jest.
Postanowiłam się modlić, od zawsze byłam wierząca, od zawsze chodzę do kościoła, jednak nigdy dotąd nie modliłam się jak podczas odmawiania Nowenny. Sprawdzało się faktycznie wiele z tego co opisywały inne osoby, poczucie bliskości z Bogiem i Maryją, chęć przystąpienia do spowiedzi i komunii, strach przed grzechem, na szczęście nie działy się żadne złe rzeczy, zły nie próbował aż tak bardzo przeszkodzić mi w modlitwie chociaż czasem bywało tak, ze byłam bardzo mocno rozkojarzona i chciałam jak najszybciej skończyć modlitwę i mieć „zaliczony dzień”. Wiedziałam od początku, że dam radę przez 54 dni się modlić w tej intencji, a co więcej szukałam nawet informacji czy można modlić się Pompejanką dwa razy dziennie, tak mocno czułam ciepło na sercu i szczęście z powodu takiego ratunku w modlitwie. Bywało różnie, miałam w tamtym momencie wrażenie, że były chłopak się ode mnie oddala, że nic z tego nie będzie, czasem czułam że nie wrócimy już do siebie na 100%, że modlę się bo modlę i tyle, a doskonale wiem jaki będzie finał. Dodatkowo modliłam się codziennie do Św. Rity od spraw trudnych i beznadziejnych, do św. Józefa, do św. Marty, do św. Judy Tadeusza i innych patronów i św. od trudnych spraw. Odmawiałam Nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły, szukałam pomocy w każdej modlitwie. Namawiałam bliskie mi osoby by również zaczęły modlić się Pompejanką, bardzo cieszyłam się kiedy to robiłam, ta modlitwa ma naprawdę niezwykła moc. Skończyłam Nowennę na początku września, postanowiłam poczekać zobaczyć co się stanie, czy coś się zmieni. Mamy grudzień i nasza relacja się nie rozpadła, powiem szczerze, że dalej wygląda podobnie choć już dziś jest mi mniej ciężko, inaczej trochę wszystko przeżywam, w między czasie otrzymałam inna łaskę, długo nie mogłam znaleźć pracy podczas pandemii, któregoś dnia dostałam telefon z propozycja pracy, która od razu przyjęłam, wiedziałam, że Maryja maczała w tym palce 🙂 Od momentu skończenia Nowenny, różaniec jest ze mną codziennie, staram się aby zawsze tajemnica przypadająca na dany dzień tygodnia była odmówiona. Codziennie jestem wdzięczna za każdy dzień, za wszystko co mam, trzeba zawierzyć wszystko Bogu. Nigdy o nim nie zapominać, modlić się i wierzyć, będzie to co ma być, co jest nam zaplanowane. Należy pamiętać, że można wszystko w Tym, który nas umacnia i iść z tymi słowami przez życie. Byłam winna Maryi te Świadectwo. Może warto czekać może nie, ale na pewno nie warto się poddawać. Powodzenia wszystkim😊

Nowenna 

do ojca Dolindo

20-28 kwietnia

  • Jeśli mogę doradzić to odpuść sobie tą relacje czym prędzej,Ty zakochana czy zauroczona nie widzisz co to jest i jak to z boku wygląda,on nie traktuje Cię poważnie i nigdy nie będzie,to że wraca i tęskni dowodzi tylko toksyczności tej relacji a skończy się to tak że zostaniesz sama kiedy on znajdzie sobie dziewczynę. Wierz mi,jak ktoś kocha to nie zachowuje się w ten sposób,to zaburzona relacja i będziesz w niej cierpiec

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!