Ewelina: Moje cztery nowenny

Kochani, to już najwyższy czas, abym podzieliła się moim świadectwem o Nowennie. Właśnie wczoraj zakończyłam czwartą nowennę. Po raz pierwszy Nowennę odmówiłam w 2018 roku.
Niestety nie pamiętam dokładnie kiedy to było, wtedy nie zwracałam na to uwagi, miałam wielką potrzebę modlitwy, nawrócenia, bycia bliżej Boga. Podjęłam intencję o uwolnienie od zniewoleń mojego ojca i mojego byłego męża. Nie wiedziałam, wtedy że intencja powinna raczej dotyczyć jednej konkretnej osoby, jednej konkretnej sprawy. Modliłam się, i było mi bardzo ciężko. Zdarzyło mi się przysnąć, przeważnie brakowało skupienia, ale dotrwałam. Nie będę opowiadać jakie problemy miał ojciec, jakie mąż; ale niedługo po zakończonej nowennie u ojca nastąpiła zmiana. Ojciec pogrążała się i sprawiał mi cierpienie, bo bardzo pragnęłam, aby żył normalnie, a on wszystko ciągle niszczył i psuł. Z moją mamą rozwiedli się wiele lat temu. A ja ciągle się o niego martwiłam, bo albo pił, albo zadawał się z fatalnymi kobietami, albo chorował na samotność. Przez związek moich rodziców, ja i moje rodzeństwo przeszliśmy nie jedną traumę, cały czas czuję się ogromnie za nich odpowiedzialna. Maryja wstawiła się za mną, pomogła; ojciec spotkał cudowną kobietę, nie wiem jak ona z nim wytrzymuje, ale wydają się bardzo szczęśliwi. Ten „anioł” sprawił, że dom ojca nareszcie jest miły, ciepły, przytulny; ojciec dba o siebie i o Nią; są dla siebie bardzo dobrzy; a ja …. jestem spokojna o niego; z wielką przyjemnością ich odwiedzam i cieszę się ich szczęściem. Uwierzcie, że gdybyście poznali mojego ojca i jego życie przed „aniołem” nigdy nie wyobrazilibyście sobie tej przemiany, która nastąpiła. W sprawie męża, z którym nie jesteśmy już razem, na razie nie wydarzyło się nic wielkiego; ale wiem że Matka Boża ogarnie i tą sprawę. On nie interesuje się naszym wspaniałym synem, który od 2-go roku życia wychowuje się bez ojca. Dziś ma 14 lat, a ja pragnęłabym dobrej relacji między nimi. Widocznie Pan Bóg ma na tą sytuację inne spojrzenie. Jestem wdzięczna za każdą łaskę, którą otrzymuję. Moja druga i trzecia nowenna również zostały wysłuchane. Czwartą odmówiłam w swojej intencji. Dojrzałam do tego, że modlitwa za siebie nie jest objawem egoizmu, a okazaniem pokory. Chciałam powiedzieć Panu Bogu, że jestem bardzo słaba i prosiłam aby mnie nawrócił, uzdrowił i uwolnił od spraw, które mi przysłaniają sens.
Każdemu, kto jest w trudnościach i nie daje rady, polecam aby oddał się modlitwie różańcowej; a już szczególnie w Nowennie Pompejańskiej. Dzieją się prawdziwe cuda. Nie ustawajcie nawet kiedy jest ciężko (choć odmówiłam 4 nowenny, nadal modlitwa przychodziła mi z trudem) Matka Boża słucha każdego Zdrowaś Maryjo. Szczęść Boże!

  • Ojciec prawdopodobnie żyje w códzołóstwie i ,, jestem spokojna o niego „ ??moze by się tak modlić o jego dusze aby nie umarł w grzechu ciezkim ? Czy ja czegoś nie rozumiem lub rozumiem inaczej ?!

    • Myślę, ze to wynika z niewiedzy. Rozwod jest grzechem ciężkim i zwiazanie się z kimś innym jest cudzołóstwem. Zgodnie z Ewangelia Pani ojciec powinien pogodzic sie z żona albo zostac sam.

  • Zgadzam się z przedmówczyniami. Trochę mi to wygląda na anioła z różkami.
    Sam od roku stawiam czoła samotności i tę wybrałem dopóty żona się nie nawróci i nie odejdzie od kochanka. A kto wie może to nigdy nie nastąpi. Trudno modlę się o wytrwanie w swym postanowieniu.

  • >