eM: W intencji zmarłego

Chcę przedstawić Wam kolejne świadectwo po Nowennie. Tym razem modliłem się za zmarłego przodka.

Czytałem wiele opinii na temat modlitwy różańcowej za zmarłych, czy powinno się odmawiać nowennę, czy też nie, gdyż nie mamy wpływu na zbawienie kogoś, kto umarł. Mimo wszystko
zdecydowałem się wzbudzić intencję za przodka, który żył ponad 100 lat temu. Równolegle,
przez cały listopad modliłem się na różańcu oraz za pomocą Koronki do Miłosierdzia Bożego
za wszystkich jego potomków, których już nie ma (przy okazji dodając własne słowa kierowane do Boga Ojca).

Czas modlitwy listopadowej przypadł na moment, gdy odmawiałem część dziękczynną Nowenny Pompejańskiej. To był bardzo trudny czas – stres codzienny, zniechęcenie, depresja. Co jakiś czas pękał mi różaniec. Jednakże zdecydowałem się trwać.

Na koniec listopada zdarzyło się coś niezwykłego moim zdaniem – odezwała się do mnie
dalsza, dotąd nieznana krewna, jedna z potomkiń przodka, za którego modliłem się w nowennie.
Tak jak ja do tej pory interesowałem się historią rodziny, tak Ona, oraz jej bliscy zaczęli zgłębiać dzieje familijne. I to w momencie, gdy zbliżałem się w modlitwach ku końcowi. Obecnie chcemy odbudować relacje, które zatarły się przez dziesięciolecia, a zarazem próbujemy odkryć historię na nowo.

Można myśleć co się chce, ale wierzę, że modlitwa za zmarłych zrobiła swoje, a przodkowie
czuwają nad Nami i wstawili się u Boga, abyśmy tu na ziemi odbudowywali i tworzyli więzi
rodzinne.

Nie wahajcie się! Zaufajcie!

  • eM dobrze że napisałeś świadectwo. Dlaczego wybrałeś przodka „tego” sprzed 100 laty? Czy „znałeś ” z opowiadań rodziny?

  • Z tym pękaniem różańca to i mnie się zdarzyło. Modliłem się w intencji samotnej matki która weszła w związek niesakramentalny. jeden różaniec 3 razy podczas jednej modlitwy. Zmieniłem na drugi dzień też pękł

  • >