Basia: Opieka Matki Bożej w trakcie choroby

W listopadzie 2015 roku świat runął mi, gdy dowiedziałam się, że mam guza w głowie. Za miesiąc okazało się, że mąż jest ciężko chory, podejrzenie raka płuc. W styczniu córka wylądowała w szpitalu z podejrzeniem tętniaka w głowie. Wtedy moja znajoma opowiedziała mi o Nowennie Pompejańskiej. Pierwszą ofiarowałam o zdrowie męża ( w trakcie jej okazało się że moj guz w głowie to nic poważnego, bo to oponiak z którym normalnie można żyć. U męża nie wykryto nowotworu , a u córki zdiagnozowano , że bóle głowy które miała pochodzą od nerwów, związanych z naszym zachorowaniem). Od tamtego czasu mimo przeszkód dnia codziennego nie rozstaję się z Matka Bożą Pompejańska. Straciłam rachubę, która już to nowenna i intencje były różne. W tych 5 latach dużo się zmieniło, w rodzinie nastąpił spokój. Pewna osoba która mnie skrzywdziła, po latach mnie przeprosiła. Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem, cieszę się z każdego przeżytego dnia. Z różańcem nie rozstaje się… Każdemu z Was polecam tą modlitwę, bo widzicie po moim świadectwie, ze działa cuda 😉

Przepraszam Najświętsza Panienkę, ze tyle lat zwlekałam z napisaniem świadectwa 🙂

  • Czytam Pani świadectwo i placze. Jak Bóg jest Wielki . Sama odmawiam od roku codziennie nowennę . Wczesniej za mojego chorego brata, teraz za tatę który czeka na biopsje. Proszę o modlitwę za niego.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości