Agnieszka: Dwa lata i osiem miesięcy

Dwa lata i osiem miesięcy potrzebowałam czasu modlitwy aby prośba ma została wysłuchana przez Naszą Kochaną Mateczkę.To co bym chciała napisać ,to czego doświadczałam podczas modlitwy nie jestem w stanie opisać bo nie jestem w stanie wszystkiego ogarnąć myślami i pamięcią .Zaczęło sie to 3 lata temu.Moja dorosła córka poznała mężczyznę od którego była uzależniona .Spakowała rzeczy i urwała z nami kontakt ,z całą rodziną ,ze swoimi znajomymi ,przyjaciółkami .Jej sms były tylko -ona chce tak zyć,ona jest szczęśliwa.Jednak moje matczyne serce krzyczało coś nie tak .Szczęsliwy człowiek okazuje swoje szczęcie a nie zamyka się i odsuwa od wszystkich.Wizyty moje u psychiatry,psychologów nie uciszyły mojego serca.Mocno wierzyłam ze coś nie jest tak.Nikt nie był mi w stanie pomóc.Wtedy znalazłam w internecie NOWENNE POMPEJAŃSKĄ.Zaczęłam odmawiać ,a że mój stan nie pozwolił mi dobrze zrozumieć sposobu modlitwy więc część błagalną odmawiałam 3 razy po 27 dni a następnie część dziękczynną też 3 razy po 27dni.Jednak nie nastąpił cud wtedy .Odmawiałam kolejene nowenny o zgodę w rodzinie ,o przemianę serca ,o otwarcie oczu by widziały dla córki ,uszu by słyszały.Była tak zaślepiona ,zaczęła kłamąć ,zrobiła się arogancka,całkowicie inne dziecko.A ja klękałam ,płakałam i modliłam się nowenną za nowenną ,modlitwą do św Moniki ,Rity ,Faustyny ,Jana Pawła II,O.PIO,O.Dolindo,msze o uzdrowienie u Jezuitów ,msze w Częstochowie .Wszyscy patrzyli na mnie zdziwieni a ja mężowi w płaczu, w kłotni powtarzałam -zobaczysz ona wyjdzie z tego pamiętaj.Tak trwało to dobre dwa lata.Rok temu udało nam się zaprosići ich na wigilię.Byli oboje,a ja zaczęłąm prosić Mateńkę -niech się wypełni wola Boża bo ja już nie daję rady.Jeżeli mają byc razem naucz nas Mateńko zaakceptować ten związek.Był to styczeń ,w marcu w śnie usłyszałam słowa,,nieufnośc wprowadza zamęt ”.Ja nadal się modliłam.Córka zaczęła dbać o siebie ,pierwsze spodnie jakie sobie kupiłaod 2lat -cieszyła się jak dziecko,-a mnie prosiła abym jej partnerowi mówiła że ja jej kupilam,zaczęła odbierać telefony .Lipiec -poprosiła przez telefon czy jej pomogę i pożyczę pieniądze,kiedyś mi powie.Wysłałam .Połowa lipca dzwoni do mnie czy przyjedziemy do niej na kawę (wcześniej nie było nawet mowy o możliwości ich odwiedzin),bo teraz gdzie indziej mieszka.Tak- wyprowadziła sie po cichu z torbą co mogła z nią zmieścić, jak tego mężczyzny nie było w domu,Pózniej wydzwaniał do niej ,zastraszał ,dzwonił do nas ,wystawał pod pracą .Próbował ją odnależć gdzie mieszka.Jednak Matenka tak skryła moje dziecko(mieszkanie jest naprzeciwko kościoła),że nie znalazł jej ,a ona uwolniła się z toksycznego związku.W święta córka mi powiedziała -pomyliłam sie co do niego.Czemu tak bardzo wierzyłam że to nie jest odpowiedni mężczyzna ?Bóg mi dawał znaki w postaci zastraszania znajomych że ich zabije,w postaci wystraszonych oczu mojego dziecka,w postaci siniaka na nodze,sniaka na przedramieniu,w postac ipierwszej nieudanej próby ucieczki jej od niego. Ogromnie wierzyłam że BÓG chce dla nas dobra i nie pozwoli na taki związek.To dzięki Tobie MATEŃKO przeszłam te ciężkie chwile ,to dzięki Tobie mi się też otworzyły oczy ,uszy ,poznałam bliskosć BOGA,spoglądam na świat innymi oczami i codziennie dziękuje za wyprowadzenie mojego dziecka z toksycznego związku.Chwała Tobie Panie !!!

Hematytowa

dziesiątka

różańca - brelok

  • Wiem co Pani czuła,ja tak samo modlilam się za swoją córkę która była w takim samym toksycznym związku i wiem że pomógł jej sw Jan Paweł II. A ja poznałam na nowo Boga i do tej pory odmawiam nowennę pompejanską. Wiara czyni cuda

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!