Wiesław: Rodzina i cuda Maryi

Odmawiam już ,którąś N.P.We wrześniu zmarła mi córka ale żyje w moim sercu i z Panem Bogiem.W pażdzierniku umarło moje małżeństwo ale w sądzie bo przed Panem Bogiem jesteśmy dozgonnie małżeństwem.Zawierzyłem się także Maryji przez” Cudowny Medalik”i przez inne zawierzenia Maryjne.Jest Ona cudowną Mamą,która prowadzi nas do Jezusa przez nasze codzienne życie.Ja otrzymałem taką łaskę pokoju w tych swoich przejściach, że żaden człowiek nie może tego zrobić.To jest łaską Pana Jezusa.Oczywiście były po drodze osoby życzliwe, które pomogły mi to przetrwać, które dał mi Pan Jezus.Będąc po rozwodzie zaczęliśmy z żoną spokojniej rozmawiać podczas moich wizyt w domu żony, gdzie mieszka z partnerem i naszymi dwoma synami(to jest cud) bo wcześniej były częste kłótnie.Syn zerwał kontakt z dziewczyną,z którą żył w związku niesakramentalnym,ale jest w depresji z której mam nadzieję niedługo wyjdzie przez pomoc Naszej Mamy Maryji.Ja zauważyłem u siebie większą potrzebę zażyłości z Panem Bogiem w Trójcy Jedynym i z Maryją po tych przejściach.Bardziej zacząłem kochać Pana Jezusa i Maryję.Więcej modlitwy wiąże się z większą ilością łask otrzymywanych od Pana Jezusa.Staram się trwać w modlitwie jak najdłużej i to przynosi owoce.Chwała Panu Bogu.Życzę Wam Bracia i Siostry w Chrystusie Jezusie Błogosławieństwa Bożego i Opieki Maryji

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Podziwiam za taki spokój po tak trudnych przejściach. Mam pytanie, czy za małżeństwo też Pan się modlł, NP..?

    • Ja z przerwami modliłem się 5 lat i dziś nastąpił rozwód przed sądem. Chyba nie mogę dać świadectwa .

      • Ja modlę się od 2,5 roku. Jestem z mężem w separacji, mąż złożył pozew o rozwód, ale przystał na separację. Też moje modlitwy na razie nie zostały wysłuchane.

      • Jest mi bardzo przykro. To musi bardzo boleć. Może to zabrzmi głupio, ale z każdym dniem będzie lżej. Bałeś się tego dnia i już masz go za sobą. Nie będzie więcej spraw, zeznań itd. Stało się, Nie zmienisz tego ale masz to już wszystko za sobą….Nie roztrząsaj tego wszystkiego. Nie ty pierwszy i nie ty ostatni…może mało inteligentne ale u mnie działa, 🙂

  • Przeczytałem dziś Pana świadectwo. Tak naprawdę to słów brakuje jak można by Pana wesprzeć. Gdy je przeczytałem poczułem smutek ale też i jakąś nadzieję że odnajdzie Pan jeszcze więcej tego spokoju. Myślę że wiem o czym piszę bo też po odejściu żony do kochanka (nie lubię nowomowy typu „partner”) go czułem odmawiając nowenny. Tak samo więcej czasu spędzam na modlitwie i tylko chyba dzięki niej jeszcze funkcjonuję. Nie jestem w stanie jak Pan wybrać się do domu kochanka mojej żony, i tak często Ją widzę bo przyjeżdża do córki, która wolała zostać z ojcem niż iść do innego. Proszę przyjąć moje kondolencje z powodu śmierci córeczki. I że tak się wyrażę przylgnijmy do Maryi cóż nam pozostało.
    Pozdrawiam serdecznie

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!