Paulina: Upragniona ciąża

Na początku zaznaczę, że jestem w trakcie odmawiania pierwszej Nowenny Pompejańskiej. Pan Bóg włożył mi różaniec do ręki w krytycznym momencie mojego życia, a mianowicie wtedy kiedy dowiedzieliśmy się, że starania o dziecko mogą nie przynieść skutku. Byłam już po dwóch ciążach – zakończonych poronieniem. Obie pojawiały się w naszym życiu dość szybko, ale po drugim poronieniu – pomimo wielomiesięcznych starań – nie pojawiała się kolejna. Udawałam sama przed sobą, że wszystko jest w porządku, że musimy się starać i w końcu pojawią się dwie kreski. Czasami się modliłam, czasami krzyczałam do Boga „dlaczego my”, a kiedy odebraliśmy złe badania nasienia – cisnely mi się na język najgorsze słowa. Wtedy – nie wykluczałam żadnych metod wspomaganego rozrodu. Powiedziałam sobie – nic nam nie przeszkodzi w zostaniu rodzicami. Ale już na drugi dzień, kiedy wybrałam się na spacer – trafiłam na figurkę Matki Najświętszej. Poczułam już wtedy wielką moc. Poprosiłam Mamusię o to, aby zrozumiała mnie – matkę dwójki nienarodzonych dzieci i wstawiła się za Nami u Pana. Na drugi dzień – zupełnie przypadkowo trafiłam w internecie na Nowennę Pompejańską. Od razu zaczęłam odmawiać 4 tajemnice dziennie. Momentalnie moje serce stało się spokojne. Wiedziałam już, że nie potrzebuje żadnych metod wspomaganego rozrodu, nie chce tego. W Bogu i Maryi pokładam nadzieje. Nagle trafiliśmy do lekarza, który próbuje naturalnie nas „podciągnąć” zdrowotnie i wiemy, ze nigdy nie zaproponuje IN VITRO co było dla nas bardzo istotne, ponieważ chcemy zlikwidować problem, który utrudnia nam poczęcie, a nie go ominąć. Nasze życie zaczęło być szczęśliwsze, bardziej się dogadujemy. Ja przestałam płakać, zaczęłam dużo rozumieć i dostrzegać kolory. Ofiarowałam swoje cierpienie Matce Najświętszej i czuje, że z krwawiącej rany która przez rok nie mogła się zagoić – został tylko mały strupek. Piękne też jest to jak Bóg się ze mną kontaktuje. Na moje pytania, wątpliwości – odpowiada w ewangelii, rozważaniach. Dużym znakiem obecności Matki przy mnie było znalezienie w świątyni, w ławce – składany papierowy modlitewnik z obrazkiem Nowenny Pompejanskiej. Obeszłam kościół dookoła i nigdzie takich ulotek nie było. Jednie ta którą znalazłam. Wtedy się rozpłakałam, ponieważ wiedziałam, że Maryja chce żebym się modliła. Chcę tez powiedzieć, że nie zawsze jest łatwo. Często coś próbuje mi przeszkodzić w modlitwie, cały dzień jest zabiegany lub podczas modlitwy uciekają myśli. Jednak się nie poddaje, modlę się, bo tego chce Mamusia. Niedługo zaczynam cześć dziękczynną. I dalej najbardziej na świecie pragnę zajść w zdrową ciąże, taką która się uda. Wiem, że Matka Przenajświętsza może wyprosić nam u Pana tak wielki dar. Jednak jestem gotowa też na to, że plany wobec nas są inne. Kiedyś sobie tego nie wyobrażałam. Ufam NMP w 100% i już teraz dziękuję, że dzięki modlitwie wróciłam do Boga a moje życie nabrało kolorów i znów ma sens. Wierze, ze kiedyś wrócę do Was z radosną nowiną i nowym świadectwem. Ufajcie!

  • Odmowilam już 4 nowenny, ale też już 4 razy poroniłam. Nie wiem jak to będzie, ale staram się pogodzić z tym że nie będziemy już mieli dzieci. Ogólnie wyniki z mężem mamy dobre i nie znana jest przyczyna naszych strat.

  • Ciesze sie ze wrocilas do Boga.
    Jezeli chcecie podciagnac sie zdrowotnie to proponuje zrobic sobie test na alergie. Czy jest moze skaza bialkowa albo pszenna . jezeli jest odstawic te produkty.
    Napewno Mama was wyslucha w modlitwach.

  • Ja odmówiłam chyba 3 razy nowenne w intencji poczecia dzieciątka i po przeszło roku udało się- dzis obok mnie śpi malutka Zosia

  • >