Monika: …

Na wstępie przepraszam, że nie podałam nazwy świadectwa ale na ten moment jeszcze nie potrafię nazwać tego świadectwem – zależało mi bardziej na tym aby podzielić się z Wami tym co mnie spotkało chociaż zdawkowo – licząc na Wasze wsparcie 🙂
Zacznę od tego, że jestem w trakcie odmawiania już 4 nowenny. Moja pierwsza nowenna dotyczyła cudownego uzdrowienia mojej Ś.P. siostry Marzenki, która wiele lata cierpiała na depresję … i choć nigdy wcześniej tak dużo się nie modliłam bo 10 różańca sprawiała mi trudność to niestety z moją siostrzyczką było coraz gorzej i dlatego podjęłam się mojej pierwszej w życiu nowenny pompejańskiej. W pierwszy dzień części dziękczynnej a więc 28 dnia nowenny dowiedziałam się, że moja siostrzyczka nie żyje – popełniła samobójstwo …Tutaj chcę dodać wyłącznie to, że zmarła w dniu wspomnienia św. Moniki (27.08) oraz to, że moja siostrzyczka tego samego dnia ale 2 lata wstecz udostępniła na fb Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej…Hmm to tyle, jeśli chodzi o tzw. znaki. Nic poza tym – od tamtej pory minęło 3 lata a mi wciąż jest bardzo trudno się z tym pogodzić dlaczego Bóg dopuścił do tego, dlaczego Jej nie uzdrowił i pozwolił na taką tragedię…Kolejna nowenna dotyczyła mojego życia – intencja w zasadzie była ogólna bo chciałam być szczęśliwa będąc już wtedy jak mi się wydawało z miłością mojego życia i znów cios… bo rozstanie jakiś czas po zakończeniu nowenny ale rok po tym poznałam kogoś i obecnie jesteśmy w związku już rok czasu – jest nam bardzo dobrze 🙂 Trzecia nowenna dotyczyła mojego zdrowia – modliłam się o wewnętrzny spokój bo na zewnątrz wydaję się być silną kobietą ale w środku jestem takim kłębkiem nerwów (mnóstwo obaw, lęku) ale tutaj nic szczególnego się nie podziało oprócz jednego dziwnego snu bo podczas odmawiania tej nowenny prosiłam o wysłuchanie intencji a w ramach dziękczynienia postanowiłam, że wtedy odmawiałabym codziennie do końca życia 1 różaniec – dziękując za otrzymaną łaskę. Niedługo po tym miałam ten dziwny sen o którym wspominałam powyżej – tak jakby Matka Boża mi się przyśniła i zapamiętałam tylko słowa „Moniko dopilnuj obietnicy..” hmm spodziewałam się, że to wewnętrzne uzdrowienie nastąpi ale do tej pory nic się nie zadziało 🙁 mimo to, codziennie odmawiam ten różaniec. Obecnie dodatkowo odmawiam nowennę za moją drugą młodszą siostrzyczkę i również o Jej wewnętrzny spokój – zostało zaledwie 11 dni. Nowenna kończy się 12.12 i tutaj znów wyjątkowa data bo wspomnienie Matki Bożej Guadalupe … Hmm szczerze mówiąc pragnę cudu uzdrowienia dla mnie i mojej drugiej siostrzyczki i ciągle czekam.
Jeżeli czytasz teraz moje „świadectwo” proszę Cię choćby o krótkie westchnienie do Matki Bożej aby tym razem ten cud się wydarzył i mogła o tym tutaj z radością napisać.
Czasem pojawia się dużo wątpliwości ale nie zamierzam odpuścić i pragnę mimo to przy Bogu trwać prosząc o Jego Dotyk.
Pozdrawiam i życzę wszystkim innym również wytrwałości – kiedyś to musi zaowocować 🙂

  • Trwaj! Moniko! Przyrzekam Ci! Matka Boża Cię wysłucha! Modliłam się i modlę dalej. Moje dzieci …… ach ! Moniko! W abstynęcji już prawie rok. A było tragicznie! Mąż , który to akceptował i kryktykował jednocześnie. Nie pomógł, jątrzył…….. Moniko! 4 marca w pełni zdrów z pychą na twarzy , wyszedł z domu. Poszedł …… do Pana z „ulicy” bez przygotowania. Stanął przed Panem…… Modliłam się w jego intencjach ………………. Jest spokój i zdrowie i za to bardzo dziękuję Bogu, Matce Przenajświętszej, Św.Józefowi, Duchowi Św. Z całego serca , ze łzami w oczach DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Dziękuję Haniu za komentarz bo tak zerkałam czy ktokolwiek coś napisze i tak po ludzku wesprze 🙂 Trudne i piekne zarazem Twoje świadectwo. Bardzo dziekuje bo po pierwszym zdaniu, ktore przeczytalam od Ciebie juz mi sie głos łamał…:) Zycze zdrówka, siły i raz jeszcze dziekuje Ci za słowa otuchy bo tak trudno dzisiaj o bezinteresowne wsparcie :/ Tez chcialabym móc ze szczęscia plakac :)))

  • Rano przeczytałam twoje świadectwo i od rana nie mogę o nim zapomnieć. Cóż doradzić po takim wyznaniu, jak wesprzeć, gdy po ludzku się wydaje, że w takiej intencji za siostrę ta modlitwa musi być wysłuchana, a nie była… Pierwsza moja myśl, tylko kapłan i w dodatku mądry kapłan może ci doradzić, rozjaśnić bo to trudna sytuacja. Ale potem pojawiła się inna myśl. To juz nie te czasy, że samobójcę kościół uznaje za potępionego. Może twoja siostra, mimo że tak bardzo nie miała siły żyć, dzięki twojej modlitwie została zbawiona. Może w ostatniej chwili powiedziała: Boże Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego, a Bóg w swoim wielkim miłosierdziu przyjął ją i jest już w gronie zbawionych. A też Ty dzięki jej chorobie zblizylaś się do Boga. Bo czyż o wygodne, zdrowe, długie życie chodzi na tym swiecie? Tylko zbawienie tak naprawdę ostatecznie ma sens, a cała reszta, mimo że to trudne, nie ma znaczenia. Mocno pozdrawiam i trzymaj się. Trzymaj się Matki. Wytrzymaj próby.

    • Paulinko bardzo dziekuje za ten wpis. Wiesz ja tak naprawde nawet nie dopuszczam mysli ze moglaby moja siostrzyczka zostac potepiona…nie! Ta modlitwa na pewno Jej pomogla (bo nawet sw. Augustyn pisal ze ta chwila kiedy samobójca odbiera sobie zycie moze byc tym pojednaniem z Bogiem, ze to wielka tajemnica) a myslac nawet tak po ludzku to czy Bóg mialby potepic kogos kto juz nie mial sily zyc? Kto juz nie udzwignal swojego cierpienia? NIE. Dlatego o to jestem spokojna – mnie chodzilo bardziej o to czemu nie moglo byc inaczej i nie mogl Jej Bóg uzdrowic…czasem ta Wola Boża mnie przeraża. Czy to juz wszystko jest z Góry nam przypisane i Wola Boża jest niezmienna? 🙁 O to mam żal że po prostu Bóg do tego dopuscil a nie pomogł w inny sposob. Tak oczywiscie czesto powtarzam ze przeciez Bóg widzi dalej i szerzej i wie co jest dla Nas najlepsze ale mimo to czasem sie boje Jego Woli 🙁 Czasem zastanawiam sie czy nadal sie modlic w danej intencji bo moze Bóg chce inaczej – czyli modlitwy tego nie zmienia i tak musi byc? Mam mnostwo w sobie pytan i duzo żalu ale bez Niego nie dalabym rady wiec trzymam sie Boga i chce aby byl obecny w moim zyciu juz zawsze – choc tak jak inni nie odczuwam w wyjatkowy sposob Jego obecnosci 🙁

  • Moniko Ty i twoja rodzina doznaliscie wielkiego cierpienia. Ale nie wątp tak jak Matka nie wątpiła w swojego syna. Nawet wtedy gdy cierpiala patrzac na niego w czasie drogi krzyzowej gdy niosl swoj krzyz a potem na nim umarl. Ona dala nam swiadectwo ze trzeba wierzyc. W kazdej śmierci jest zbawienie, Bog dla kazdego ma przygotowany scenariusz. Chociaz dzisiaj tego nie rozumiesz, czujesz pustke i zagubienie przyjdzie dzien ze zrozumiesz. Może twoja droga jest by pocieszac innych i dac ukojenie osobom ktore cierpia tak jak ty? Oddajac drugiej osobie samego siebie otwierajac sie przed nia ze swoim cierpieniem nie mozna byc blizej Boga.. moze to jest twoj spokoj? Moze to droga by to zrozumiec i poczuc ulgę! Pomagajac innym pomoc samemu sobie? Wierze w Ciebie bardzo mocno! Jestes silna, tyle juz przeszłaś dzwigajac swoj krzyz, uwierz ze Matka Cie wyslucha i uleczy Twoje serce.

    • Rano przeczytalam i juz łzy 🙂 ale pieknie napisalas…Twoje slowa bede pamietac i za kazdym razem sobie przypominac kiedy przyjdzie trudniejszy dzien. Ja Paulinko bylam w kosciele na rozmowie juz u dwoch ksiezy a trzeci – Ojciec Tomasz (ktory ma filmiki na YT razem z Ojcem Adamem Szustakiem) nagral na moja prośbe mailowa filmik poruszajacy ten temat i wiesz ze zaden z nich nie potrafil jakos tak dotrzeć i tak wesprzec jak Ty Paulina 🙂 Bardzo Ci dziekuje ze poswiecilas dla mnie czas i tak zaangazowalas sie bardzo – dziekuje raz jeszcze i oczywiscie w sercu dziekuje Bogu za Twoje slowa. Zycze Ci zdrowka i milosci duzo. Fajnie ze na swiecie sa tacy ludzie…❤

      • Moniko nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy, że choć w tak małym stopniu mogło Ci to pomóc. Rozmyślałam o Tobie ostatnio podczas nowenny (ponieważ ja też jestem w trakcie nowenny i to mojej pierwszej) i o tym co Cię spotkało i jeszcze nasunęła mi się taka refleksja.
        Nasze życie jest jak tajemnice różańca pierw jesteśmy Radośni, potem przychodzi w naszym życiu część Bolesna(dla każdego w innym czasie i innej formie) a na końcu Chwalebna.
        Tak pomyślałam że może częścią bolesną twojej siostry była depresja, to była jej droga krzyżowa a część chwalebna jest teraz żeby mogła cieszyć się wiecznością u boku Pana i czekać tam na Ciebie?

  • Czasem tylko czytam świadectwa twierdząc że da mi to jakiś znak i dziś tak się stalo. Wczoraj przed snem chciałam opublikować moje świadectwo na fb dla znajomych, a dziś natrafiłam na bratnią duszę która przeżyła to samo. Droga Moniko mój brat też popełnił samobójstwo 12.12 tego roku z ogromnej depresji. Modliłam się aby jego życie się odmieniło a tutaj coś takiego. Był dla nas skarbem i chociaż często mu to powtarzalsmy on coraz bardziej zatapiał się w swojej odchlani. Jesteśmy po pogrzebie i tak jakby nam ulżyło. Poczułam się lepiej. Raz mi się przyśniła Matka Boża o miała go w swoich objęciach. Teraz czekam na cud jego Zbawienia aby mój kochany brat przez ręce Matki Naszej został włączony do Krolestwa Niebieskiego.

    • Witaj Ula
      Nawet nie wiem co Ci napisac – wiem ze to zabrzmi strasznie ale bardzo ale to bardzo ciesze sie ze napisalas. Po prostu mamy te sama sytuacje a tylko osoba ktora cos takiego przezyla jest w stanie doskonale zrozumiec druga 🙁 U Ciebie to zaledwie kilka dni po tragedii ale wiedz ze musisz teraz wspierac rodzicow i przede wszystkim swoja mamę – bo dla rodzicow chowac swoje dziecko to chyba najwieksza tragedia. Ja skupilam sie tylko na mamie bo bardzo sie o Nia balam. Na szczescie i chyba o tym zapominam ze mama musiala dostac te siły z Góry bo jest osoba ktora niewinne problemy zle znosila i zamartwiala sie a tutaj pomalutku bylo coraz lepiej wiec za to Bogu dziekuje. Ula hmm mialas piekny sen ktory swiadczy o tym ze Maryja jest przy Nim – to cudowne naprawde i o tym caly czas pamietaj majac gorsze dni. Maryja juz Ci dala znak ze jest z Wami i z Nim. Ja tez pragnelabym otrzymac taki znak z Góry – a na ten moment caly czas uswiadamiam sobie ze moja siostrzyczka odeszla w wyjatkowy dzien i to nie byl przypadek a nawet 2 przypadki jednoczesnie. Pragnelabym zeby mi sie przysnila taka piekna i radosna..:( Ula jezeli chcesz mozemy popisac jakos bardziej prywatnie? 🙂

      • Dziękuję za te piękne słowa. Masz na imię tak jak moja siostra 🙂 mój maile to uniemiec@wp.pl Postaram się odpisywać na każdą wiadomość. Z Bogiem

  • Ludzie często zapominają, że Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Dał ją człowiekowi po to, aby człowiek kochał go nieprzymuszony, nie jak niewolnik ale z własnej woli. I aby go poszukiwał w życiu. Dlatego możemy zrobić że swoim życiem co chcemy. Wybór należy do nas. Bóg nie może interweniować w nasz wybór. Ale się o nas troszczy. I często daje znaki swojej obecności. Aby je lepiej odczytać trzeba się z Bogiem zaprzyjaźnić. Starać się Mu przypodobać. Budować między sobą miłość. Bóg pragnie od nas miłości. Wtedy ją odwzajemnia. I częściej zsyła łaski dla nas. Spełnia nasze prośby. To tak jak w przypadku Marii i Marty z pisma świętego. Jezus, dla Marty był przyjacielem, ale dla Marii zrobiłby wszystko..i od razu. Bo ona była w Niego zasłuchana, zapatrzona. Miłość wszystko warunkuje..

  • Najlepsze co mogłaś zrobić dla ś.p.siostry to modlić się za nią. Zwróć uwagę proszę na to, że kiedy ona jeszcze żyła na tym świecie polecałaś ją w modlitwie słowami: „módl się za nami grzesznymi teraz i W GODZINĘ ŚMIERCI NASZEJ. Amen” … powierzyłaś moment śmierci swojej siostry w ręce Maryi. Lepiej nie może być! Możesz mieć nadzieję,że ona jest zbawiona chociaż może jest jeszcze w czyśćcu. Jeśli tak jest – tym bardziej potrzebuje modlitwy.. cudownie,że miłość przekracza czas i przestrzeń i jest mocniejsza niż śmierć.

    • Dziekuje za Twoje slowa 🙂 Tak to prawda faktycznie – czlowiek zapomina o znaczeniu tych poszczegolnych slow modlitwy i jak kazde z nich wiele znaczy. Ja wiem to ze Matka Boża sie Nia zajela – to znaczy caly czas to sobie wmawiam, tyle ze najzwyczajniej tesknie za Nia i to jest okropna rana w sercu wiedzac jak odeszla z tego swiata, ze w taki straszny sposob 🙁 Nie ma dnia abym o tym nie myslala. Pragnelabym aby mi sie przysnila szczesliwa albo jakikolwiek znak z Góry ze jest Jej dobrze 🙁
      Dziekuje Ci za wpis bo dzisiaj jest taka znieczulica a jednak sa dobrzy ludzie na tym swiecie 🙂
      Zycze duzo zdrówka i Bożego blogoslawienstwa 🙂

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości