Marta: A ja trwam na modlitwie

W dniu 27 listopada 2020 r. zakończyłam odmawiać trzydziestą pierwszą Nowennę pompejańską. Była to moja pierwsza Nowenna pompejańska w intencji dziękczynnej za wszystko, co otrzymałam od Pana Boga i za to, czego nie otrzymałam. Stwierdziłam, że nadszedł w końcu czas, żeby modlić się w intencji dziękczynnej a nie tylko prosić. Żeby być świadomą i wdzięczną za to, co zostało mi ofiarowane, żeby umieć to dostrzec. Nowenna pompejańska jest moim najważniejszym punktem dnia, wyznacza jego rytm. Modlitwa różańcowa dokonała wielu zmian w moim życiu duchowym, inaczej patrzę na różne sytuacje, głębiej, bardziej po Bożemu. Dokonały się we mnie takie zmiany, że mnie samą zaskakują. Jestem bardziej odważna, zdecydowana, pewna siebie, patrzę na świat innymi kategoriami.
Ale oczywiście w wielu sprawach i sytuacjach jest po prostu ciężko, tak po ludzku. Brakuje cierpliwości, zaufania, że Pan Bóg wie, co robi; niektóre sprawy są nadal niewyjaśnione, męczą, odbierają radość życia i nie widać końca. Proszę Pana Boga, abym nie dała się zwieść, abym nie „karmiła się” wyobrażeniami, nie ulegała złudzeniom, bo „myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami…”. Najważniejsze, aby o wszystkim mówić Panu Bogu, rozmawiać z Nim do głębi, nie ukrywać, stanąć w prawdzie. I czekać, i działać…
Zapomniałabym: i 28 listopada br. rozpoczęłam trzydziestą drugą Nowennę pompejańską.

Nowenna 

do ojca Dolindo

20 - 28 kwietnia

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!