Małgorzata: Diagnoza się nie potwierdziła

Nie umiem ładnie pisać, ale chcę Wam opowiedzieć o tym, jak Nowenna zmieniła moje życie.
O Nowennie Pompejańskiej słyszałam już kilka lat temu, jednak zawsze przerażała mnie jej długość i czas odmawiania. Wiedziałam, że ja, która nie mogę znaleźć czasu na odmówienie choćby jednej tajemnicy nie dam rady. Jednakże w tamtym roku zachorowała moja mama. Wszystko szło pod górkę. Od jednego lekarza do drugiego, z SOR wyrzucona bez pomocy. Na szczęście dzięki lekarzowi rodzinnemu udało się dostać do szpitala. Szereg badań i diagnoza – rak płuca, nieoperacyjny.
Wtedy właśnie coś się we mnie złamało. Rozpoczęłam Nowennę z myślą, że mama zawsze była blisko Boga i nie może jej opuścić. Mimo wątpliwości co do własnej wiary w Boga, mimo wewnętrznych oporów modliłam się gorliwie każdego dnia – w pracy, w domu, podczas sprzątania. Po kilku dniach odważyłam się pojechać do mamy, spojrzeć jej w oczy. Byłam silniejsza wewnętrznie, nie chciałam płakać, chciałam żeby wiedziała, że wszystko będzie dobrze. Po tej wizycie poczułam dogłębny, przepełniający mnie spokój – naprawdę czułam, że wszystko będzie dobrze.
Po około tygodniu mamę przewieziono do innego szpitala i wtedy…istny cyrk. Brak karetki, kilkugodzinne oczekiwanie, zginęły dokumenty i badania, które były w karetce, zginęły kopie w szpitalu. Oczekiwanie na ponowne zgranie badań, rozładowane telefony…kosmos. W końcu stwierdzenie lekarza specjalisty – to absolutnie nie jest rak. Zapalenie płuc. Leki i do domku. Kolejna wizyta kontrolna pokazała cofanie się zmian w płucach. To niemożliwe żeby tylu lekarzy oglądających badanie wcześniej tak bardzo się pomyliło. Jestem wdzięczna Matce Boskiej za pomoc, wiem i czuję, że to dzięki niej. Nowennę kończyłam z poczuciem wiary i radości.

Teraz modlę się w swojej intencji, wierzę że ta sama Matka Boska pomoże mi. Choć trudniej modlić się dla siebie samego, ufam, że niebawem będę mogła po raz kolejny poświadczyć o skuteczności Nowenny i dziękować za wsparcie.

Hematytowa

dziesiątka

różańca - brelok

  • Kochana Małgosiu! Dziękuję bardzo za Twoje świadectwo!!! Jest to jak z filmu o cudach w Boże Narodzenie. Bardzo dużo daje nadzieji i radości że Bóg nas słyszy i Matka Boża tak bardzo nam pomaga. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i radości z okazji świąt Bożego Narodzenia.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!