Kornelia i Arkadiusz: Wymarzony poród

Wspólnie z mężem odmówiliśmy już kilkanaście Pompejanek w różnych intencjach i każda z nich została wysłuchana. Chciałabym opisać jednak ostatnią – najbardziej niezwykłą. Początkiem roku dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami. Z mężem znamy się od 12 lat, 9 lat jesteśmy razem, a ślub wzięliśmy 2,5 roku temu. Każdą chwilę chcemy spędzać razem, więc naturalnie marzył nam się poród rodzinny. Niestety w czasach Korona wirusa lekarze nie dawali nam szans na spełnienie naszych marzeń. Postanowiliśmy się odwołać do „Wyższej Instancji” i zaczęliśmy odmawiać kolejną Nowennę z trzystopniową prośbą.
Pierwszym stopniem było aby personel szpitala zaopiekował się mną godnie, bo nie zawsze jest to oczywiste, jeśli nikt z rodziny nie może doglądać sytuacji.
Drugi stopień dotyczył odblokowania porodów rodzinnych w szpitalu.
Ostatnim stopniem był poród domowy, który wydawał się nam nieprawdopodobny, ale wierzyliśmy, że w Bożej Mocy wszystko jest możliwe i jeżeli zechce, to udzieli nam tak wielkiej łaski. Sami jednak porzuciliśmy organizację porodu domowego ze względu na ryzyko komplikacji.
Kilka miesięcy po odmówieniu Nowenny przyszedł czas rozwiązania. W nocy z 20tego na 21tego września poczułam pierwsze skurcze. Do szpitala pojechaliśmy gdy były one dosyć silne i częste. Na Izbie Przyjęć lekarze jednak nie mogli się zgodzić czy akcja porodowa już jest w toku, czy nie. Ostatecznie około 14.00 zostałam wypisana w rzekomo bardzo dobrym stanie. Po odebraniu przez męża i przyjeździe do domu skurcze były już bardzo silne, ale nie wracaliśmy do szpitala bo myśleliśmy, że przed nami jeszcze długa droga do porodu. Cały czas żyliśmy w tym przeświadczeniu do momentu kiedy o 16:20 poczułam, że dziecko jest u bram. Mąż zadzwonił na 112 i z pomocą pani dyspozytorki odebrał poród. Z Bożą łaską karetka prawie przejeżdżała nieopodal i dotarła do nas w niecałe 10 minut, co normalnie było by niemożliwe. Po odwiezieniu do szpitala reszta historii potoczyła się standardowo. Badania wykazały, że dzieciątko jest zdrowe i ten niezwykły na nasze czasy poród wcale jej nie zaszkodził.
Ta historia rozeszła się szerokim echem po naszej rodzinie, znajomych, a nawet dalej. Gdzie tylko mogliśmy to mówiliśmy, że wszystko jest zasługą Bożej Łaski uzyskanej przez Nowennę Pompejańską. Dlatego też wierzymy, że Łaska domowego porodu została nam udzielona aby rozsławiać Bożą Chwałę i Nowennę Pompejańską.

  • Pięknie… Matka Boża lubi zaskakiwać swoje dzieci! Z radością udziela łask gdzie w Duchu Jedności modlą się wspólnie Małżeństwa, Rodziny. Wszystkiego dobrego dla Państwa i Maleństwa. Rozszerzajcie Jej Kult zwłaszcza wśród Osób na „zakręcie” a jeszcze nie raz Was cudownie zaskoczy…

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości