Joanna: Wielkie zniewolenie – lenistwo

Jutro kończę odmawianie drugiej w moim życiu Nowenny Pompejańskiej. Wcześniej słyszałam dużo o tej modlitwie, ale nigdy nie przypuszczałam, że będę ją kiedykolwiek odmawiała, gdyż wielkim wyzwaniem było dla mnie codzienne odmówienie jednej dziesiątki różańca. Jednak, gdy spadły na mnie ogromne trudności bez namysłu podjęłam się tej modlitwy. Modliłam się w intencji córki, która bardzo zagubiła się w życiu. Pierwsza nowenna dobiegła końca, ale nie widziałam wyraźnych efektów. Nie poddałam się i zaczęłam drugą nowennę. Tym razem objęłam wspólną modlitwą całą moją rodzinę, gdyż w każdym z nas widziałam ten sam grzech – lenistwo (u jednych duchowe, a u innych fizyczne). Już na początku modlitwy zaczęłam zauważać zmiany w sobie. W krótce moja córka zaczęła się zmieniać. Chyba pierwszy raz w życiu bez naganiania posprzątała swój pokój, zaczęła pomagać w domu, pomimo tego, że jeszcze się uczy podjęła dorywczą pracę. Wiedziałam, że to wszystko dzięki Matce Bożej. Jednak moim największym zaskoczeniem było to, że mój mąż pewnej niedzieli przystąpił do komunii świętej. Nie spodziewałam się tego, bo przed każdymi świętami musiałam go długo namawiać, aby poszedł do spowiedzi. Pewnie nie powinnam tego robić, ale gdyby mąż przesłał się spowiadać to jestem pewna, że i moje dzieci też by tego nie robiły. A tu mój mąż bez okazji, w tygodniu, w godzinach pracy poszedł na mszę świętą i przystąpił do sakramentu pokuty. Dziękuję ukochanej Mateńce za te wszystkie łaski i będę się modlić dalej. Tym razem o nawrócenie mojej rodziny, a później o zdrowie dla wnuka i szczęśliwe rozwiązanie. I wiem, że mimo tego, że na to nie zasługuję, że moja modlitwa nie jest idealna to Matka Boża z miłości wysłucha moich próśb i da mojej rodzinie to co dla nas jest najlepsze.

Obejrzyj

nowy numer 48

"Królowej Różańca

Świętego"

>