Dominika: Ciągle czekam

Na wstępie chciałam bardzo podziękować za wasze świadectwa dodają one dużo siły i nadziei szczególnie w gorsze dni. Jestem w trakcie odmawiania trzeciej Nowenny Pompejańskiej. Pierwsza Nowennę zmówiłam intencji poczęcia dziecka. Jesteśmy 7 lat po ślubie. Od zawsze  marzyłam o tym że będę mamą. Niestety mijały miesiące potem lata i ciągle jesteśmy sami. Borykam się z depresją z tego powodu. Nic mnie nie cieszy a wręcz wszystko smuci. Nie kontaktuje się z rodziną męża bo tam jest bardzo dużo dzieci a ich widok sprawia mi ogromny ból. Do tego uczucie zazdrości mnie zabija.  Kiedy okazało się że mój mąż jest bezpłodny i że nie ma dla nas nadzieji na na naturalne poczęcie dotarło domnie że moja jedyna nadzieją jest Bóg. I wtedy dostałam siły aby zmówić nowennę. na początku byłam przerażona ale jestem w trakcie trzeciej Nowenny więc naprawdę da się a co ciekawe ciężko potem bez tego żyć:)  Moje Nowenny narazie nie zostały wysłuchane . Ciągle samotni czekamy na nasz cud. Ale wierzę że Maryja mnie wysłucha tylko nie wiem kiedy . Wiadomo że chciało by się odrazu ale muszę być cierpliwa. Mam czasem strach że nigdy nie będę mamą ale staram się oddawać te lęki Maryji i Jezusowi i nieść ten krzyż. To co widzę napewno to jestem spokojniejsza i bardziej zawierzam swoją codzienność Bogu.  Proszę was o modlitwę za nas abyśmy nie tracili nadzieji bo czasem jest bardzo ciężko i smutno.  Dziękuję Mamo że troszczysz się o moją rodzinę i o mnie. Kocham cię Maryjo

  • Kiedyś gdzieś przeczytałam świadectwo małżonków starających się o dziecko, że aby mieć swoje dzieci to należy pokochać te które są w rodzinie, dzieci chrzestne jak sie ma a może należy pomodlić się aby zazdrość przemieniła się w miłość. Choć to bardzo trudne – wiem z doświadczenia. Z Panem Bogiem

  • Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Zamieszczane tutaj świadectwa są tego przykładem. Życzę wiary i nadziei, wytrwałości. Myślę, że niewarto zamykać się na kontakty z rodziną, skupiać się na własnym cierpieniu. Może warto otworzyć się na innych, na ich problemy, starać się stworzyć więzi z dziećmi w rodzinie. Zyskają na tym wszyscy. Pozdrawiam.

    • Zgadzam się z Panią. Chyba nie warto zamykać się w swoim cierpieniu. Kiedy byłam w Betlejem bardzo poruszył mnie widok sióstr zakonnych, które na wieczystej adoracji przed Najświętszym Sakramentem modlą się za rodziny, które nie mogą mieć dzieci.
      Pani Dominiko proszę o tym pamiętać że ktoś nieustannie się za Panią modli i nieustannie oddaje siebie, swoje życie, swój czas.

  • W mojej rodzinie bylo podobnie. Problem rowniez po stronie mezczyzny jednak po 3 latach modlitw ( odmowilam chyba 7 nowen pompejanskich za siostre i szwagra) urodzila im sie piekna corka ( w miesiacu Maryjnym i w dniu Maryjnym). Siostra miala podobnie jak Ty a ja jej wtedy poradzilam, zeby pomodlila sie nowenna o cud poczecia i narodzin zdrowego dziecka albo zeby Bog zabral od nich to pragnienie posiadania dziecka bo nie mozna tak zyc w zawieszeniu ( wiec albo dziecko albo niech pomoze mi pogodzic sie z jego brakiem i zyc dalej). Rowniez wyslalam prosbe o modlitwe za nich do Sanktuarium Sw. Anny a Pana Jezusa po przyjeciu Eucharystii prosilam o poczecie i narodziny zdrowego dziecka i aby wszystko mialo miejsce w tym roku. Tak sie tez stalo. Pod koniec pazdziernika urodzila sie moja siostrzenica. Dodam rowniez, ze w tej intencji modlila sie rowniez moja mama i moja druga siostra. Ja w podzielowaniu za siostrzenice kupilam najpieknieszy bukiet kwiatow i zanioslam go do kosciola pod figurke Matki Bozej Fatimskiej.

  • Jestem 9 lat po ślubie. Zawsze marzyliśmy o dzieciątku.pierwsza i druga nowenna była o dar poczęcia. Niestety nie dokończyłam jej bo okazało się że jestem w ciąży ektopowej. A potem poronienie. Nie tracę nadziei odmawiam 3 nowennę i wierzę że się uda choć lekarze po wycięciu jajowodu dają mi 10% szans.

  • Dawno mnie tu nie było… Przedwczoraj poroniłam. Nigdy nie sądziłam, że mnie to spotka. Kiedys trafilam na tą strone, kiedy rozstalam sie z chlopakiem (wtedy runał moj swiat) 2 dni temu straciłam dziecko i znów szukam Boga. Ale dlatego je straciłam, zeby znów byc blizej Niego ? Wiem, że nic nie dzieje sie bez przyczyny.. Mój swiat sie nie zawalił, ale jestem ogromnie smutna i czuje pustkę…

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości