Basia: Zraniona miłość

Jest to pierwsze świadectwo jakie mogę tutaj napisać wiec z góry przepraszam za wszelkie możliwe błędy 🙂
Nowennę pompejańską zaczęłam odmawiać w chwili kiedy mój chłopak, jak mi się wtedy wydawało ten jedyny i na całe życie, z dnia na dzień postanowił zerwać znajomość… załamanie, zal, rozczarowanie, osamotnienie spowodowały ze nie potrafiłam się w tym wszystkim odnaleźć. Postanowiłam zacząć odmawiać nowennę o powrót tego chłopaka jednak po czasie zdecydowałam, że owszem, chce tego najbardziej na świecie ale tylko wtedy jeśli jest to zgodne z wola Boża… ofiarowując to poczułam wielka ulgę, zbliżyłam się bardzo do Boga, skupiłam się na życiu duchowym, próbując jednocześnie zrozumieć swoją obecna sytuacje i znaleźć w niej chociaż najmniejsze działanie Boże. Miesiące nowenny minęły a chłopak nie wrócił, jednak nie czułam już rozgoryczenia, żalu czy pretensji, a wręcz przeciwnie spokój i wiara w to, że tak musiało być, że przecież Bóg widzi więcej i wie co jest dla mnie najlepsze. Dlatego zdecydowałam się na odmówienie jeszcze jednej nowenny, tym razem w intencji dusz w czyścu cierpiących. Odmawiało się ją niezwykle ciężej niż pierwszą ale wytrwałam w całej. Po skończonej nowennie zdarzył się mały cud, na mojej drodze stanął wspaniały chłopak, zupełne przeciwieństwo byłego. Wierzący i kochający Boga z całego serca, który mnie rozumie i wspiera, chociaż nasze drogi dopiero co się zeszły i nikt nie wie co z tego wyniknie, już dzisiaj z całego serca dziękuje Bogu za poznanie kogoś kto otworzył mi oczy i pokazał ze na tym brutalnym świecie pełnym przemocy i niesprawiedliwości można jeszcze spotkać ludzi o dobrym sercu. Wystarczy zaufać, a naprawdę warto!
Chciałam również podziękować za wszystkie składane tutaj świadectwa, dawały niezwykła wiarę, wsparcie i otuchę, a także pokazywały, jak powiedział ks. Jak Twardowski, „gdy Pan Bóg zamyka drzwi, otwiera okno”
Warto ufać i wierzyć Bogu i Najświętszej Mateńce. Oni doskonale wiedza co i kiedy jest dla nas najlepsze, nie zostawią w chwili upadku, ale podadzą rękę, trzeba tylko chcieć się jej złapać i dać się prowadzić!

  • Super świadectwo. Chwała Panu! Już kolejna osoba, która jako drugą intencję wskazała dusze czyśćcowe. Też tak miałem

  • Dziękuję za piękne świadectwo. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty na początku- też próbuję rozpoznać działanie Boga w mojej samotności. Życzę Ci błogosławieństwa Bożego.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości