Anonim: Siła i moc nowenny

Dzisiaj zakończyłam 5 już nowennę pompejańską. Kiedy przyszły takie trudności w moim życiu, wobec których byliśmy z mężem po prostu bezsilni, postanowiłam prosić o pomoc Boga za przyczyną Maryi, której czcicielką jestem od zawsze, od dzieciństwa. Czuję Jej opiekę i wierzę, że nam pomaga. Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, mamy dwoje dorosłych już dzieci, syn studiuje, córka zdaje maturę w tym roku. Na pozór wszystko się układa, ale jak w każdej rodzinie, nie brakuje trosk i problemów. Ostatnie dwa lata są szczególnie trudne. Wszystko jednak zawierzam Bogu i Maryi, wierzę, że jest jakiś plan nawet w tych trudnych doświadczeniach. Nowenna mnie zmieniła, już nie potrafię bez niej żyć, wyciszyłam się, uspokoiłam, mam więcej zrozumienia, życzliwości dla ludzi, których spotykam. Należę też do Róży różańcowej i uważam, że to nie jest przypadek, że akurat dzisiaj, kiedy skończyłam odmawiać nowennę, mój mąż oznajmił mi, że również zapisał się do męskiej Róży. Bardzo mnie to ucieszyło, a dopiero potem zrozumialam, że jest w tym głębszy sens. Maryja widać chce, abyśmy modlili się na różańcu. Wierzę, że ta intencja, Bogu wiadoma, zostanie wysłuchana, dostrzegam, że pomalutku coś zaczyna się w tym kierunku zmieniać, ale może to najpierw my mamy zmienić siebie i swoje życie? Może tego właśnie chce Bóg? Moc tej nowenny jest ogromna, dlatego nie przestawajcie się modlić, choć nie zawsze jest łatwo. Ja też często mam
rozproszone myśli, padam ze zmęczenia, wszystko mi przeszkadza, ale nie poddaję się i widzę, że Maryja działa w naszym życiu, otacza nas swoim płaszczem, dlatego ufam,
że będzie dobrze. Zawierzam siebie i swoją rodzinę, a zwłaszcza dzieci, Jej opiece. Wierzę też, że dzięki modlitwie udało nam się przejść przez Covid w miarę łagodnie. Przepraszam za tak długie świadectwo, ale czułam, że powinnam je napisać. Zawsze czytam refleksje innych i wiem, jak bardzo pomagają, dodają otuchy, siły oraz nadziei. Warto odmawiać tę nowennę, bo ma ogromną moc!

Obejrzyj

nowy numer 48

"Królowej Różańca

Świętego"

  • Ile ciepła w tym pięknym, prostym świadectwie.
    Ja też nie potrafię obyć się bez jej odmawiania. Kończę jedną, odmawiam następną, czwartą z kolei. Intencji jest wiele, będą one wysłuchane czas pokaże. Na pewno, to co niesamowite, to ten wewnętrzny pokój. Tego nie da się opisać.
    Wszystkiego dobrego dla Państwa!

  • >