Kasia: Spełnione…

Nowennę rozpoczęłam 15 sierpnia. Jako mama 2,5-latka byłam pełna obaw,czy dam radę codziennie odmówić cały różaniec. Ale już na początku zawierzyłam Matce Najświętszej. I dałam radę,choć często się myliłam,gubiłam,itd,bywałam rozkojarzona,modliłam się niedbale,przy domowych obowiązkach….wierzcie mi,to nieważne…Matka Boża zna nasze serca. Nie miałam jednej konkretnej intencji,raczej „worek spraw”. Głównie prosiłam o to,byśmy zakwalifikowali się do projektu finansującego żłobek dla Synka. Prosiłam,by się w miarę bezboleśnie zaadaptował w nowym miejscu. Prosiłam też o pracę dla Męża,który w grudniu ubiegłego roku stracił dobrze płatne stanowisko,a od kwietnia tego roku pracuje za najniższą krajową. Więc bardzo konkretne i w gruncie rzeczy przyziemne,ale trudne sprawy.
Już w trakcie odmawiania nowenny doświadczyłam wielu łask. Zobaczyłam np ile czasu traciłam do tej pory na bezsensowne przeglądanie Internetu. Stałam się też bardziej cierpliwa i wyrozumiała dla Męża,a wierzcie mi,jestem raczej wybuchową osobą.
Matka Najświętsza wysłuchała moich próśb. Nie tak dokładnie,jakbym tego chciała. Lepiej. Inaczej. I to też jest łaska: trzeba otworzyć się i przyjąć z ufnością,że Bóg wie co dla nas dobre.
Nie zakwalifikowaliśmy się do projektu,ale otrzymaliśmy dofinansowanie z innego źródła,także z mojej pracy. Synek wspaniale odnalazł się w żłobku. Mąż od poniedziałku zaczyna nową,lepiej płatną pracę,co pozwoli nam wyjść z długów. Dostał też niespodziewanie zlecenia w swoim zawodzie. A ja,mimo że na swoją obecną pracę nie narzekam,zaczęłam szukać nowej i trafiłam na bardzo ciekawą ofertę. We wtorek czeka mnie rozmowa kwalifikacyjna. Proszę Was o modlitwę.
Podsumowując,chciałbym Was zachęcić do odmawiania nowenny,nie zrażajcie się na początku,trwajcie mimo zniechęcenia czy zwątpienia,czas na modlitwę sam się znajduje,siły też, a modlitwa ma naprawdę wielką moc.
Nie traktujcie jej instrumentalnie,jako obietnicy spełnienia wszystkich życzeń czy próśb,choćby tych najbardziej szlachetnych i dobrych. Bóg zna nasze potrzeby. Zaufajmy.
Dziękuję Matko Najświętsza za Twoje wstawiennictwo,za opiekę nad naszą rodziną. Dziękuję i niech to moje świadectwo doda choć trochę otuchy wątpiącym. To wielka radość,móc opowiadać innym o cudach,jakie nas spotkały. Dziękuję.

  • Właśnie – zaufajmy. Ktoś kiedyś tu napisał. Nowenna pompejańska to nie koncert życzeń, to nie świety Mikołaj. Na pewno i zawsze jest to pokój serca kiedy zdecydujemy się na jej odmawianie. U mnie nie ma jakiś nagłych spektakularnych zmian a odmawiam już trzecią Nowennę. Ale moje serce wypełnia niesawowity pokój i moment odmawiania różańca jest dla mnie czasem radości że staje namacalne przed nią i ona mnie wysłuchuje. Wszystkiego dobrego Pani Kasiu.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości