Justyna: Uzdrowiona

Skończyłam odmawiać moją 4 w życiu Nowennę. Prosiłam po raz drugi o swoje uzdrowienie. Poprzednia moja nowenna w tej intencji została częściowo wysłuchana – poczułam się lepiej i część dolegliwości ustąpiła. Jednak mimo młodego wieku borykałam się z kilkoma chorobami, a część z nich według obecnej medycyny jest uznawana za nieuleczalne. Wszystkie one znacznie utrudniały mi życie, ale najtrudniejsze było zmaganie się z endometriozą. Leczenie tej choroby w zaawansowanym stadium (które miałam) i przy marzeniach zostania mamą (które mam) ogranicza się w zasadzie do operacji. Niestety, operacja nie gwarantuje, że choroba się zatrzyma lub że nie powróci. Dodatkowo, operacje tego typu są skomplikowane i często jedyna opcja to prywatna służba zdrowia, a koszty takiego leczenia są bardzo duże. Trwałam w zawieszeniu nie wiedząc co robić, skąd wziąć pieniądze, gdy stan mojego zdrowia z dnia na dzień się pogorszył. Lekarze podejrzewali kolejna chorobę kobiecą… Zrozpaczona sięgnęłam po różaniec. Mateczka wysłuchała mnie już trzeciego dnia Nowenny! Przeglądając stronę główną YT zauważyłam film, który widziałam już wcześniej. Było to świadectwo p. Karoliny uzdrowionej z endometriozy. Tuż pod nim pojawił się film z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie, prowadzoną przez o. Józefa Witko. Włączyłam film i zaczęłam się modlić. To było niesamowite, łzy leciały mi po policzkach, kiedy o. Witko zaczął wymieniać choroby, z których Pan Jezus teraz uzdrawia. Wiedziałam, kiedy mówi do mnie. Ojciec wymienił z nazwy niemal wszystkie moje choroby, nawet alergie o uzdrowienie z których nigdy nie prosiłam. Z niedowierzaniem patrzyłam na datę filmiku, który był sprzed 3 lat, a dotyczył mnie w tej właśnie chwili. To nie mógł być żaden przypadek- to Jego działanie. Dzięki przesłuchaniu całej konferencji o. Witko dowiedziałam się w jaki sposób Jezus uzdrawia, jak przyjąć to uzdrowienie i jak je utrzymać. Uświadomiłam sobie, że już poprzez świadectwo p. Karoliny Jezus chciał mnie uzdrowić z tej choroby, ale wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy. Od tamtej chwili miałam w sobie wiarę, a wręcz pewność że, zostałam uzdrowiona. Trochę tak jakby w mojej głowie pojawiła się zapora, która nie dopuszczała do mnie myśli, że jest inaczej. To nie pochodziło ode mnie – dostałam tę wiarę. Od tamtego dnia wszystkie dolegliwości jakie miałam stopniowo ustępują i nie wracają, a ja czuję się świetnie. Zniknęły nawet nietolerancje pokarmowe, które miałam przez endometriozę i teraz mogę jeść wszystko. Jestem bardzo wdzięczna Mateczce, że zadziałała tak pięknie i tak szybko. Zaprowadziła mnie za rękę do swojego Syna. Myślałam, że takie uzdrowienia zdarzają się tylko nielicznym, którzy mają ogromną wiarę. Ale Pan Jezus chce wszystkich nas uzdrawiać i wystarczy taka wiara jaką mamy, musimy Mu tylko na to pozwolic i zaufać. To jeden z wielu sposobów, w jaki okazuje nam swoją bezgraniczną, nieskonczoną miłość. Niedługo zaczynam swoją piątą Nowennę, nie ustawajcie w modlitwie – Kochana Mateczka słucha.

Książka bł. Bartola Longo opisująca historię powstania sanktuarium w Pompejach

a także liczne objawienia

i cuda Matki Bożej

Pompejańskiej!

>

Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości