Basia: Ratowanie rodziny

Witam była to moja pierwsza nowenna za moja córkę i jej męża, było dobrze do dwóch lat. Potem zaczęły się kłopoty .Mieszkamy na wsi i zięć pochodzi z tej wsi gdzie mieszkamy, na początku był uczynny jak mąż coś robił to robili to razem.Po ślubie już nie było tak .Zacznę że mieli się budować, a co do czego to nie było żadnej działki ale to nic ,mieli się urządzić z takiego domku na naszej działce na czas budowy swojej a co do czego to nie było żadnej działki.
W tym domku miał być warsztat dla męża jak będzie na emeryturze.
Co maż,ale dał żeby się urządzili na czas budowy.No
i tu się zaczęło. Zaczęli wymieniać nie pytając jak mieli mówione nie to była złość ,ale na stałe było to widać .były rozmowy tylko że robi swoje . I zięć skuł wszystko co maż wybudował przez całe lata pracy.W końcu kazał poszukać swoje mieszkanie. Nie wiedziałam do kogo iść by porozmawiać ,więc poszłam by poszukać w internecie modlitwy i co się stało wzrok staną na Nowennie Pompejańskiej widziałam tylko tą nowennę .Wiem że to była Matka Boska nasza matuchna co czuwa nad nami,podczas odmawiania po ok dwóch chyba tygodniach odczułam wielki spokój i co naprawdę na tą samą sytuacja patrze jakby drugimi oczami . Ale zakazali wnukowi przychodzić do nas i to bardzo boli .Teraz odmawiam już drugą też za nich, możne to coś da .Na razie bez zmian ,ale mam nadzieje że w końcu zmądrzeją i pójdą po rozum do głowy .Pisze i proszę o modlitwę za nich ,chcę jeszcze napisać odmawiajcie różaniec bo warto przejdzie czas na to że będziemy wysłuchani jak nie teraz to potem ODMAWIAJCIE WARTO z Bogiem

  • Hmm… Dzieciom trzeba pomagać. Jeżeli chcą wymieniać, należy dać im możliwość. Gdyby było wszystko ładne, nic by nie kuł… Trzeba zrozumieć, że coś co kiedy było super, po 20 latach już takie nie jest. Poza tym również zastanowiła bym się będąc staruszkiem, kto się mną zajmie na starość. Nie mogę pojąć faktu, gdy rodzice uważają, że mogą się obyć bez pomocy dzieci…
    Zrozumcie, wy sie opiekowaliscie dziećmi, gdy były małe, a na starosc to dzieci będą się Wami opiekować! Kłótnie działają na niekorzyść staruszków.

  • Módlcie się również za siebie. Abyście z miłością i zrozumieniem podchodzili do decyzji podejmowanych przez wasze dzieci. Może warto okazać im więcej wsparcia i zrozumienia?. Czy warto się kłócić i psuć relacje dla starych płytek czy warsztatu na emeryturę? Warto pamiętać że to jak wy się odnosicie do waszych dzieci może później wpłynąć na ich relacje małżeńskie?

    • Nie wiem czy dobrze zrozumiałam to świadectwo, ale jeśli ten warsztat i płytki to wszystko należy do tych państwa więc oni maja prawo do dysponowania tym. A dzieci powinny uszanować wole rodziców co do swojej własności. Pan sobie wybudował swój warsztat na emeryturę i mu go zabrali, a niby ze co, młodych plany ważniejsze? Absurd bo to jego własność. Mlodzi mogą rozmawiać namawiać ale nie robić nic bez zgody rodziców na działce rodziców z rzeczami rodziców. Ja bym tego nigdy moim rodzicom nie zrobiła z szacunku do nich. Jak młodzi tacy mądrzy to niech uczciwie zarobią a nie dysponują rzeczami rodziców jak własnymi bez ich zgody. Chyba ze czegoś nie zrozumialam, z góry przepraszam jeśli tak.

  • >