Marta: Miłość

Jestem obcokrajowcem, więc odrazu chcę przeprosić za możliwe blędy.
Pamiętam jak jeszcze pól roku temu nie wychodziłam z tej strony i tak bardzo chciałam uwierzyć cud.
Spotykałam się z chlopakiem przez 1,5 roku, czekałam go przez cały rok po powrocie z zagranicy (USA), po czym on stwierdził że trzeba nam się pożegnać. Nie mogłam uwierzyć w to, to był największy stres i rozpacz w moim życiu. Ja mialam już jechać do niego, podałam się na wize żony i miałam robić egzamin językowy w Bialorusi.
Wydawalo się że coś się złamalo w moim życiu. Nie wiedzialam co mam robić dalej.
Wtedy w moję życie przyszła nasza kochana Maria, do mnie podeszła dziewczyna i zapytała czy nie jestem przydpadkiem Mariją, i dała mi książke Bartolo Longo. Trafiłam wtedy i na cudownego ks. Teodora i stało mi dużo lepiej. Modliłam się razem z wami i czułam siłe!
Ale zaczynając modlitwe szczerze mowiać nie wierzylam do końca ze coś się zmieni.
Jak on mnie rzucał oba płakałismy strasznie, bardzo bołalo nie wiedziałam co robić, przestalam jeść i żyć
On nie pisał i się nie odzywał. On zaczeł palić canabis i był ciągle w depresji jeszcze koronawirus i niewiadomo co bedzie w życiu.
Stwerdziłam że będę się za niego módlic, i zaczełam trochę później jak ks. Teodor na Teobańkologii. Modliłam się o jego nawroceniu do Boga.
Po czym zobaczyłam że on zabrał status na FB. I po jakimś czasie wystałil nowę foto na FB i jakaś nowa kobieta zaczela dawać mu serduszka.
Nie mogłam w to uwierzyć bo spotykalismy się tak dlugo na odleglość.
Ale ja nie przestawałam się módlić za niego, jak cieżko by mi to się nie dawało.

Przyjechał on ze Stanów, i ja po wielkiej prośby mojej mamy zadzwoniłam do niego, on wszystko powiedził że miał tą dziewczynie, przespał się z nią, ona robiła mu zdjęcia jakie on opublikowal, ale on nie jest teraz z nią. Ja z daleka zaproponowała przyjechac do mnie. I on kupil bilet. Po czym nie pisaliśmy nic nawet nie wiedzialam czy napewno przyjedzie.
Ale on takie przyjechał i na dziwo my nawet dobrze spędziliśmy weekend razem.
Nie jesteśmy parą, nie wiadomo co będzie z naszą relacją, ponieważ nie mamy stalej pracy, mieszkania. Ale piszemy teraz i dzielimy się o wszystkim.

Chciłam swiadczyć że to on do mnie przyjechał i trzymamy teraz dobry kontakt to wszystko jest coś nie możliwe, nie wierzyłam że może tak być, mamy bardzo słabą wiarę. Ta dziewczyna to był zły który trafił się, aby przestać się módlić, proszę wierzcie w cud! I módł ci się do naszej swiętej Maryi!

Msza Święta

w Pompejach

25.12.2020

5 3 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
agata
agata
28.10.20 02:06

ja tylko chciałam powiedzieć, że masz lepszy język niż niejedna osoba tutaj.

Dorota
Dorota
29.10.20 23:51

Bardzo fajnie napisane świadectwo, cieszę się że jesteś na tej stronie. Niech Pan Bóg wam błogosławi.

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x