Marek: Powrót żony

Nasze małżeństwo ma bardzo długi staż. Wszystko układało się dobrze. Jednak nasze życie małżeńskie funkcjonowało i trwało do czasu, gdy moja żona poznała innego mężczyznę i ostatecznie wyprowadziła się do niego opuszczając mnie i nasze dzieci. Świat dla mnie i dla naszych dzieci zawalił się. Do dzisiaj nie wiem dlaczego tak się stało. Nie wiedziałem co mam robić. Przypadkiem natknąłem się na nowennę pompejańską. Postanowiłem ją odmówić w intencji uratowania naszego małżeństwa. Zacząłem odmawiać nowennę. Nie było łatwo, ale jakoś zawsze znajdowałem na to czas. W trakcie odmawiania nowenny, moje relacje z żoną stale pogarszały się, jednak ja byłem coraz spokojniejszy. Po odmówieniu całej nowenny, nic się nie zmieniło, a wręcz sytuacja się pogorszyła i w zasadzie przyjąłem do wiadomości, że to koniec naszego małżeństwa, takie były fakty. Postanowiłem od razu odmówić nowennę do Matki Bożej rozwiązującej węzły w intencji pomocy Matki Bożej dla żony w zerwaniu relacji z tym mężczyzną. Na zakończenie zamówiłem jeszcze Mszę Świętą w sanktuarium w Pompejach. Po tym wszystkim moje relacje z żoną zaczęły się poprawiać i NAGLE (podkreślam NAGLE) żona powiedziała mi, że zerwała z tym mężczyzną i chce wrócić do mnie i do naszych dzieci, do naszego domu. Żona nie była w stanie racjonalnie mi wyjaśnić dlaczego zdecydowała się na to zerwanie i powrót. Pozwólcie, że nie będę w szczegółach opisywał naszego małżeńskiego kryzysu ale uwierzcie, że tak po ludzku nie było możliwe byśmy nasze małżeństwo uratowali. Niezbędna była tutaj interwencja Matki Bożej, która jak się ostatecznie okazało była skuteczna. Jeszcze długa droga przed naszym małżeństwem by je w pełni uzdrowić i wzmocnić, jednak przy wsparciu Matki Bożej, jestem przekonany, że wszystko będzie dobrze. Proszę Was módlcie się i odmawiajcie Różaniec – zaufajcie Matce Bożej, powierzajcie Jej wszystkie troski, kłopoty i problemy, Ona na Was czeka i nie zostawi Was samych – pomoże Wam.

Miesiąc ku czci 

św. Józefa

- AUDIOBOOK

  • Cudowne świadectwo. Niesamowite, dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Dziękuję za to świadectwo. Chwała Panu i Maryi za cud uratowania kolejnego małżeństwa. Nowenna Pompejańska ma potężną moc.

  • Dziękuję Marek za Twoje świadectwo. Ja także modlę się o powrót męża od ponad dwóch lat. Odmówiłam już kilka NP w intencji mojego męża i małżeństwa , wiele Nowenn do MBRW i innych modlitw, kilka mszy św w naszej intencji. I tak po ludzku nasze małżeństwo jest także nie do uratowania. Ale pomimo moich chwilowych załamań, podobnie jak Ty uważam, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Życzę Wam Bożego błogosławieństwa i opieki Matki Bożej na każdy dzień. Pozdrawiam, u jeszcze raz dziękuję.

  • Dziękuję za świadectwo. Ja również polecam Nowennę Pompejańską, po prostu cudowna. Kocham.

  • Pięknie świadectwo. 5 lat walczę o swoje małżeństwo i nic. Moja wiara w moc nowenny osłabła 18naście żadna nie wysłuchana. Może poprostu nie umiem się modlić. Niech Wam Pan Bóg błogosławi

    • Elzbieto podziwiam Cię. Ja modlę się o swoje małżeństwo dwa lata i też nic się nie zmieniło na lepiej. Już zastanawiam się czy ja po prostu nie jestem głupia, że modlę się za męża, który odszedł, a on układa sobie życie po swojemu. Gdzie jest ten dobry Tata, który wszystko może, czego nie pomaga? Już nawet nie chodzi o to, że mąż nie wrócił, ale żeby mi pomógł. Zebtm mogła normalnie żyć. Nawet ziemski tata jak może dziecku to pomaga , a nie stoi obok, i płacze razem z dzieckiem, któremu dzieje się krzywda. Co to byłby za tata, za fjacet? Nie potrzebny mi kogoś, kto będzie razem ze mną płakał, mi to nie pomaga, potrzebny mi ktoś, kto jest obok i pomaga, gdy nie daje rady. A póki co tak się nie dzieje. Marek został szybkit wysłuchany. Może to rzeczywiście jak twierdzą niektórzy, tylko przypadek. Zresztą Bóg i tak robi ciy chce niezależnie od naszych modlitw. Zastanawiam się, jak Ty Elzbieto dajesz radę tak długo sama. Wszystkiego dobrego dla Ciebie. I niech w końcu ten Bóg nas wyslucha.

      • Czasami sama się zastanawiam że wytrzymałam tyle czasu. Życzę Ci wszystkiego dobrego oby Pan Bóg i nas wysłuchał

        • To co powiecie na moj samotny staz 12 lat, 3 chlopcow zostawil, alimentow nie placi, modle sie do Boga, ale badz wola Twoja. Ufam Bogu, zawsze mi pomaga. O powrot sie nie modle, ale o opamietanie.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!