Krystyna: Nowe życie

Bezsilność, złość ,załamanie. Od 2 lat moje życie zamieniło się w koszmar. Straciłam pracę, stabilizację. Wraz z tym wielu jak mi się wtedy wydawało przyjaciół. Gdyby nie myśl o dzieciach nie wiem co by było. Po kolejnej kłótni z mężem miałam myśli samobójcze.I wieczne pytanie dlaczego , dlaczego Bóg na to pozwolił, przecież wszystkim innym zawsze pomagałam. Zawsze innych stawiałam na pierwszym miejscu a na końcu dopiero myślałam o sobie. Tak ciężko pracowałam, więc dlaczego mnie to spotkało.
W niedługim czasie sytuacja w pracy u męża również zrobiła się niepewna. Małe miasteczko, ciężko z pracą. Dojazdy odpadały w moim przypadku ze względu na uczące się małe dzieci, którymi musiałam się zaopiekować. I wtedy gdzieś natknęłam się na wystawione świadectwo udzielonej pomocy po odmówieniu nowenny. Zaczęłam czytać na ten temat. Więcej świadectw , historie ludzi , którzy tak jak ja mieli problemy lub tragedie życiowe nieraz nieporównywalnie większe. Wtedy przyszło zwątpienie -jak dam radę , ciągle w biegu, tyle obowiązków i pracy przy trójce dzieci . Postanowiłam przynajmniej spróbować .Na początku było ciężko zawsze coś przeszkadzało. Potem odmawiałam różaniec nawet podczas prania czy mycia naczyń. Zaczynałam i kończyłam dzień dziesiątkami różańca. Wczoraj skończyłam pierwszą nowennę pompejską w moim życiu .Niedziela -rano udało mi się odmówić dwie tajemnice.Została 3 chwalebna. Idę do kościoła na mszę. Po mszy ksiądz ogłasza wspólna dziesiątkę różańca -słyszę odmówimy chwalebną.Piękne zakończenie nowenny. Na chilę obecną od tygodnia udało mi się znaleźć nową pracę, na miejscu, w godzinach, którym mogę opiekować się bez problemu moimi dziećmi. Mąż miesiąc temu dostał bardzo dobrą propozycję pracy w Norwegii. Jak więc mam nie wierzyć ? Teraz wiem że to wszystko mi było potrzebne po to by odizolować fałszywszych przyjaciół, którzy tylko mnie wykorzystywali. Odizolować od pracy w korporacji, która wykańczała mnie fizycznie i psychicznie. Zabierała mi wszytki czas , który miałam dla rodziny, dla moich dzieci. To był plan Marii by dać mi nowe życie. Nowenna była drogą by zyskać nowe możliwości, nowe nadzieje na lepsze jutro. Jedno tylko mogę powiedzieć dziękuję Maryjo.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

5 3 głosów
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Maja
Maja
11.10.20 08:38

Piękne świadectwo

Maria
Maria
11.10.20 09:14

Piękne świadectwo. Bardzo dziękuję.

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x